Sezon 1994/1995 – II runda

Liga 1994/95

Sezon 1994/95 druga runda i play off.
Niespodziewany remis 26:26 w kończącym pierwszą rundę wyjazdowym meczu z Montexem Lublin złagodził nieco ocenę występów piłkarek ręcznych Startu w sezonie 1994/95. Nie na tyle jednak, żeby można było puścić w niepamięć słabą ich postawę w przekroju całej rundy. Wręcz przeciwnie-lubelski remis zaostrzył kryteria tej oceny. Wykazał bowiem, że elblążanki stać na znacznie więcej niż zademonstrowały, zwłaszcza w przegranych pojedynkach na własnym terenie z AZS Wrocław i Sośnicą Gliwice.
Elblążanki po pierwszej rundzie zajmowały 7 lokatę z przewagą tylko jednego punktu nad 10 w tabeli Azotami Chorzów.
Przed rundą rewanżową Start trenował we własnej hali. Drużyna została wzmocniona dwiema wypożyczonymi zawodniczkami, Eleną Wiereszczako, rozgrywającą mistrzyń Białorusi Politechniki Mińsk i obrotową Startu Gdańsk, Katarzyną Godziną. Celem Startu jest uplasowanie się w ścisłej czołówce tabeli, gwarantującej uczestnictwo w rozgrywkach europejskich pucharów.
W pierwszym meczu rewanżowym aktualne mistrzynie z Elbląga grały we Wrocławiu z AZS. Elblążanki zemściły się za porażkę we własnej hali wygrywając z akademiczkami 28:23 (14:14). Klasą dla siebie była Iwona Błaszkowska, która zdobyła aż 13 bramek. Siedem celnych rzutów oddała nowa zawodniczka Elena Wiereszczako.
W 13. kolejce nasze zawodniczki zmierzyły się w Chorzowie z niżej notowanym Ruchem. W meczu było sporo emocji, ale poziom nie zachwycił. Zawodniczki z Elbląga lepiej zagrały w drugiej połowie i wydawało się, że zwycięstwo przypadnie im bez większego trudu. Gospodynie, mimo błędów i braku szczęścia do końca zachowywały szanse na remis. A to, że go nie uzyskały, stało się na ich wyraźne życzenie. W końcu grały z przewagą dwóch zawodniczek, lecz tak fatalnie rozgrywały piłkę, że Startowi udało się zachować najskromniejsze zwycięstwo 21:20 (9:9).
Przed kolejnym spotkaniem (14. kolejka) z liderkami z Piotrkowa, niewielu kibiców wierzyło w możliwość odniesienia przez Start zwycięstwa. Do elbląskiej hali przybyło około 1000 osób. Życie pokazało, że ambicja i wola walki mogą sprawić sympatyczną niespodziankę. Już w 5 min. gospodynie prowadziły 4:0, ale w 14 min. było już 5:5, a na dodatek poważnej kontuzji doznała Iwona Błaszkowska, która już nie wyszła na parkiet. Do przerwy 11:8 dla Startu. W 35 min. po rzucie karnym egzekwowanym przez najlepszą w drużynie Elenę Wereszczako było 15:14. Do 40 min. zawodniczki Piotrcovii nie potrafiły pokonać Magdaleny Chemicz. W 52 min. Start prowadził 21:16 i praktycznie było już po meczu. Po meczu trener przyjezdnych Krzysztof Biernacki stwierdził, iż jego zawodniczki grały bardzo nie skutecznie. Obaj trenerzy zgodnie stwierdzili, że do poziomu zawodów nie dostosowali się sędziowie. Start pokonał Piotrcovię 22:20 (11:8).
Znakomita passa elblążanek trwała. W czterech spotkaniach w tym trzech wyjazdowych, elblążanki zdobyły komplet punktów. Nie inaczej było w Rudzie Śląskiej,. Nasze piłkarki wygrały ze Zgodą 27:25 (16:13). A znakomicie zaprezentowało się elbląskie trio Błaszkowska- Wereszczako- Kownacka. Po tym spotkaniu Start awansował na czwarte miejsce w tabeli.
Piąte zwycięstwo z rzędu przypadło w meczu przeciw Zagłębiu Lubin. Start pokonał rywalki 24:18 (13:11), lecz wynik był lepszy niż gra. Widowisko przypominało zapasy. Lubinianki- zwłaszcza Ewa Chomiczewska i Renata Żukiel- preferowały stył siłowy, raz po raz taranowały elbląską obronę, co przepłaciły 10 min. kar. W zespole Startu pierwsze skrzypce jak zwykle grała Błaszkowska oraz Hanna Szuszkiewicz.
W 17. kolejce Start zagrał w Warszawie z Via Veną. Elblążanki przegrały 20:29 (12:10), a o końcowym rezultacie zdecydowała fatalna gra w pierwszych minutach drugiej połowy. Nasze straciły z rzędu osiem bramek, nie zdobywając ani jednej.
Następny mecz, to derby Wybrzeża z AZS AWF Gdańsk. Stawką było trzecie miejsce w tabeli. Początek to walka nerwów. W 11 min. Start prowadził 5:1, a w cztery minuty później był remis 5:5. Po przerwie mistrzynie niepodzielnie panowały na parkiecie i wygrały 25:14 (11:7). Trener AZS Jerzy Ciepliński, przez lata prowadził Start, sympatycznie powitany przez widownię, starerał się przyjąć tak wysoką porażkę swych podopiecznych po męsku. Wyraźnie widać było, że mocno ją przeżył. – Start- powiedział – to znowu zespół, z którym musi się liczyć każda drużyna w kraju.
W kolejnym meczu, mimo słabej gry elblążanki pokonały w Chorzowie Azoty 22:20 (9:11).
W 20. kolejce Start zmierzył się z Pogonią Szczecin. Mecz toczył się do jednej bramki. Elblążanki rozgromiły przciwniczki 32:18 (13:7).
Po „sparingu” z Pogonią czekał nasze piłkarki ciężki mecz w Gliwicach. Spotkanie rozpoczęło się od prowadzenia Startu 4:0. W 14 min. elblążanki prowadziły 8:5. W 19 min. w hali nastąpiły ciemności. Pierwsz połaowa zakończyła się prowadzeniem gości 15:11. W 43 min. przewaga Startu zmalała do jednej bramki 20:19, a w 53 min. pierwszy raz prowadziły gospodynie 25:26. Po rzucie E. Wereszczako w 54 min. na tablicy pojawił się rezultat 26:26. Przez ostatnie sześć minut żadnej z drużyn nie udało się zdobyć bramki na wagę dwóch punktów. W końcówce meczu za krytykowanie decyzji sędziego trener J.Ringwelski otrzymał żółtą kartkę, czerwony kartonik za to samo przewinienie ujrzał masarzysta elblążanek. Start zremisował 26:26 (15:11).
W ostatnim meczu przed play off do Elbląga przyjechał Montex. Obie drużyny przystąpiły do meczu bardzo skoncentrowane. Pierwsza bramka padła w 58 sekundzie meczu, po rzucie, jak się później okazało, wybornie dysponowanej w tym dniu, Katarzyny Szklarczuk. Na drugą bramkę 1500 widzów czekało do 8 min., wtedy na listę strzelców wpisała się I.Błaszkowska. Pierwsza bramka dla Montexu padła dopiero w 9 min. a zdobyłą ją Iwona Nabożna. W 12 min. lublinianki doprowadziły do remisu 3:3. Elblążanki ambitnie walcząc na całym parkiecie, w 17 min. prowadziły 7:4, w końcówce pierwszej połowy Montex zdołał odrobić staraty. Po przerwie kapitalne zagrania przyjezdnych sprawiły, że Start w 38 min. przegrywał 11:15. Wtedy do gry włączyła się Ewa Wiśniewska, która ze stoickim spokojem zdobyła dwie bramki, podrywając swoje koleżanki do zdecydowanej gry. W 45 min. był remis 16:16. W 53 min. po trafieniu K.Szklarczuk, gospodynie prowadziły 21:18. Montex jednak nie zrezygnował. W 59 min. Start przegrywał 21:22. Ostatnie słowo należało do elblązanek. Rzut Szklarczuk doprowadził do remisu, a na 1 sekundę przed końcem najlepsza w tym dniu Błaszkowska, rzuciła bramkę na wagę zwycięstwa. Po meczu trener J.Ringwelski powiedział – Ten mecz był potwierdzeniem zwyżki formy naszego zespołu w drugiej rundzie, w trakcie której ponieśliśmy tylko jedną porażkę. Szkoleniowiec Montexu Andrzej Drużkowski nie zjawił się na pomeczowej konferencji prasowej.
Po rundzie zasadniczej Start uplasował się na trzeciej pozycji (29 punktów, bramki 521:482). Pierwsze miejsce zajęła Piotrcovia (37 punktów), przed Montexem (36). Ostatnie dwa miejsca zajęły Pogoń (11) i Zgoda (8).
W rundzie play off Start zmierzył się z AZS AWF Gdańsk. Pozostałe pary: Via Vena Warszawa-Piotrcovia, Sośnica-Zagłębie, Ruch-Montex.

Wyniki spotkań Startu w Elblągu:

Start-AZS Wrocław 28:23 (14:14)
Start-Piotrcovia 22:20 (12:13)
Start-Zagłębie 24:18 (13:11)
Satrt-AZS Gdańsk 25:14 (11:7)
Start-Pogoń 32:18 (13:7)
Start-Montex 23:22 (10:9)

Wyniki spotkań Startu na wyjeździe:

Ruch-Start 20:21 (9:9)
Zgoda-Start 25:27 (16:13)
Via Vena-Start 29:20 (10:12)
AKS Chorzów-Start 20:22 (9:11)
Sośnica-Start 26:26 (15:11)

Skład Startu: rozegrane mecze/bramki w drugiej rundzie.

Branmkarki:

Chemicz 11/0
Wasilewska 10/0

Zawodniczki z pola:

Wiśniewska 10/9
Błaszkowska 10/68
Stelina 11/11
Kownacka 11/34
Frydrychowicz 2/0
Golus 9/2
Szuszkiewicz 11/53
Szklarczuk 10/31
Godzina 11/7
Wereszczako 11/56
Narusz 5/1
Apanowicz 1/0

Play off

Runda play off to rozgrywki pomiędzy najlepszymi ośmioma drużynami po rundzie zasadniczej. Drużyna, która dwukrotnie zwycięży uzyska promocję do walki o medale.
Rywalem naszej drużyny był gdański AZS AWF.
Pierwsze spotkanie odbyło się w Gdańsku. Niestety, Start przegrał . Elblążanki po 6 min. prowadziły 4:2. Jednak miejscowe po kontratakach zdobyły kolejno cztery bramki. Trener Jerzy Ringwelski poprosił o czas, ale to nie pomogło. Głównie za sprawą Anny Krawczyk akademiczki stale powiększały przewagę, a po przerwie kontrolowały wynik.
AZS-Start 27:19 (16:10)
Start: Chemicz, Wasilewska- Błaszkowska 5, Stelina 2, Kownacka 3, Szuszkiewicz 3, Szklarczuk 1, Wereszczako 4, Godzina 1, Wiśniewska, Narusz, Golus.
Po wpadce w Gdańsku, elblążanki przeanalizowały swoją grę, tym razem nie popełniały błędów, co więcej przez pierwsze 20 minut grały koncertowo. W 20 min. było już 11:1! Trener J.Rongwelski wprowadził w drugiej części zawodniczki rezerwowe. W 56 min. prowadziły 29:14, ale odpuściły w końcówce.
Start-AZS 29:17 (17:5)
Start: Chemicz, Wasilewska- Wiśniewska, Błaszkowska 2, Staelina 2, Kownacka 6, Narusz 1, Golus 2, Szuszkiewicz 6, Szklarczuk 6, Godzina, Wereszczako 4.
W trzecim spotkaniu, rozegranym w Elblągu było już zupełnie inaczej. W 10 min. gdańszczanki prowadziły 1:4, ale Start nie dał za wygraną i przed przerwą uzyskał minimalną przewagę bramkową. Po wznowieniu gry nadal trwał wyrównany pojedynek, a AZS w 55 min. zbliżył się do faworyzowanych elblążanek do stanu 15:14. Końcówka to zdecydowane ataki Startu. Po rzuceniu trzech bramek wywalczyły awans do kolejnej rundy play off.
Oto, co po meczach powiedzieli trenerzy:
Jerzy Ciepliński (AZS):- Dla nas sukcesem był już do play off. W tej fazie rozgrywek trafiliśmy na doświadczonego przeciwnika. Zabrakło właśnie doświadczenia…
Jerzy Ringwelski (Start):- Obawiałem się drugiego spotkania. Jednak wszystko ułożyło się pomyślnie. Teraz będziemy walczyć o medale. Nie chcę jednak prorokować jakiego będzie koloru.
Start-AZS 18:14 (10:7)
Start: Chemicz, Wasilewska, Błaszkowska 1, Stelina 1, Kownacka 6, Golus 1, Szuszkiewicz 4, Szklarczuk 3, Wereszczako 2.

Stan rywalizacji play off:
Zagłębie-Sośnica 2-1
Montex-Ruch 2-1
Piotrcovia-Via Vena 2-0
Start-AZS 2-1

W półfinałowej fazie play off (grano do trzech zwycięstw) Start trafił na Montex Lublin. Pierwsze dwa spotkania rozegrano w Lublinie, kolejne w Elblągu. Ewentualne piąte spotkanie miało się odbyć w Lublinie. W drugiej parze zmierzyły się Piotcovia z Zagłębiem.
W pierwszym spotkaniu było z obu stron wiele waleczności, zmieniało się prowadzenie- słowem, miało to widowisko ekspresję. W 12 min. 2:6 dla Motexu, w 20 min. po 9, a w 39 min. 18:16 dla elblążanek. Zryw gospodyń przyniósł im trzy trafienia z rzędu, w 42 min. Montex prowadził 18:19. Co prawda za moment Start doprowadził do stanu 19:19, ale- jak się okazało – był to ostatni remis w tym spotkaniu. Na 5 minut przed końcem było 20:23 dla lublinianek, ostatnią bramkę na 45 sek. Przed końcem zdobyła najlepsza na boisku Błaszkowska, ale potem miejscowe w dojrzały sposób „szanowały” piłkę. Najwyższe nota dla Kowalewskiej, Ejsmont i Truszyńskiej oraz Błaszkowskiej i Chemicz.
Montex-Start 24:23 (13:14)
Start: Chemicz, Wasilewska- Wiśniewska, Błaszkowska 13, Stelina 1, Kownacka 3, Golus, Szuszkiewicz 4, Szklarczuk, Wereszczako 2.
Widzów: 1500
Początek drugiego spotkania w Lublinie był bardzo nerwowy, z licznymi błędami, w 9 min. tylko 1:1. Pierwsze opanowały się lublinianki, w 12 min prowadziły 1:5 i odtąd ich przewaga wzrastała. W 52 min. było aż 14:28! Start tym razem walki nie podjął i stąd całkiem inny nią w pierwszym meczu scenariusz boiskowych wydarzeń.
Montex-Start 29:20 (15:9)
Start: Chemicz, Wasilewska- Wiśniewska, Błaszkowska 6, Staelina 2, Kownacka 2, Golus, Narusz 2, Szuszkiewicz 5, Szklarczuk 1, Godzina, Wereszczako 2.
Widzów: 1500
Po dwóch porażkach w Lublinie obie drużyny przeniosły się do Elbląga. Aby myśleć o obronie mistrzostwa, Start powinien wygrać dwa spotkania u siebie i piąte decydujące w Lublinie.
Trzeci mecz to widowiskowe spotkanie dwóch równorzędnych drużyn, które zaprezentowały nie tylko handball na wysokom poziomie, ale również wielką waleczność. W pierwszej połowie notowano 9 razy remis. W drugiej przez dłuższy czas prowadził Start. Zryw przyjezdnych przyniósł im jednak w 54 min. prowadzenie 18:20. Walczące z determinacją gospodynie dopięły swego. W końcówce wykazały więcej opanowania, a kropkę nad „i” (zdobywając w 58 min. zwycięską bramkę po kontrze) postawiła Justyna Stelina.
Start-Montex 21:20 (12:10)
Start: Chemicz, Wasilewska- Wiśniewska 1, Błaszkowska 8, Staelina 3, Kownacka 1, Szuszkiewicz 1, Szklarczuk 5, Godzina, Wereszczako 2.
Widzów: 1500
Kolejne spotkanie różniło się od poprzedniego. Po wyrównanym początku (12.min 4:4), w 13. min Kozak trafiła na 4:5 i przyjezdne prowadzenia już nie oddały. Grały dobrze, niemniej elblążanki mogły mówić o pecho (częste rzuty w słupki i poprzeczkę), a nadto bramkarka Chemicz nie prezentowała już tak wysokiej formy. Warto odnotować, iż w końcówce trener Montaexu otrzymał czerwoną kartkę za obrazę sędziego.
Start-Montex 21:23 (8:13)
Start: Chemicz, Wasilewska- Błaszkowska 4, Stelina 2, Kownacka 5, Szuszkiewicz 1, Szklarczuk 2, Golus, Godzina, Wereszczako 7.
W innym meczu półfinałowym Zagłębie Lubin sprawiło niespodziankę i pokonało w play off Piotrcovię Piotrków Trybunalski 3-1.
Po przegraniu rywalizacji o złoto nadszedł czas walki o trzecie miejsce na finiszu rozgrywek. W małym finale grano do trzech zwycięstw. Pierwsze dwa mecze Start rozgrywał na wyjeździe.
W pierwszym pojedynku po 9 min. piotrkowianki prowadziły 5:8, do tej chwili gra była w miarę wyrównana, po czym nastąpił „odjazd” miejscowych. Piotrcovia rozegrała dobry mecz, elblążanki były tym razem tylko tłem. Według ówczesnego dyrektora Startu – nasze zawodniczki zagrały słabo. Piotrkowianki już na początku przejęły inicjatywę, zaś nasze nie próbowały dotrzymać im kroku.
Piotrcovia-Start 33:19 (20:8)
Start: Chemicz, Wasilewska- Wiśniewska, Błaszkowska 7, Staelina, Kownacka 1, Apanowicz, Golus, Godzina 2, Szuszkiewicz 4, Szklarczuk 1, Wereszczako 4.
Kolejny mecz rozpoczął się od gładkiego prowadzenia gospodyń. W 19 min. po celnym rzucie Kopertowskiej Start przegrywał 3:8. Nasze piłkarki odrobiły straty. Tuż przed przerwą doprowadziły do remisu. Druga część ponownie należała do Piotrcovii. W 42 min. gospodynie prowadziły pięcioma bramkami. Jednak po kolejnych trzech rzutach Błaszkowskiej z 13 metrów Piotrcovia na siedem minut przed końcem prowadziła jedną bramką. Choć ostatnie 15 sekund miejscowe grały w czwórkę nie pozwoliły rywalkom zdobyć wyrównującej bramki.
Piotrcovia-Start 21:20 (10:10)
Start: Chemicz, Wasilewska- Błaszkowska 12, Szuszkiewicz 2, Szklarczuk 1, Wereszczako 4, Godzina 1, Kownacka, Stelina, Wiśniewska.
Po nikłej porażce w drugim spotkaniu można było z optymizmem czekać na kolejne mecze, tym razem w Elblągu.
Trzecie spotkanie nasze zawodniczki rozpoczęły od prowadzenia. Po trafienach Kownackiej i Szuszkiewicz w 6 min. prowadziliśmy 4:1. Pomiędzy 21 a 23 min. sędziowie podyktowali trzy rzuty karne dla gospodyń. Wykorzystała je Wereszczako i na tablicy było 13:8. Pięciobramkowa przewaga utrzymała się do przerwy. Potem coś się zacieło w dobrze grającym zespole elblążanek. W ciągu 4 min. drużyna gości zdobyła cztery bramki i nie staraciła żadnej. Było 16:15. w 56 min. odnotowano pierwszy remis 24:24. Na minutę przed końcem Agnieszka Matuszewska otrzymała karę dwóch minut i piotrkowianki grały w osłabieniu. Elblążanki rozgrywały akcję. Niestety zgubiły piłkę. Przechwyciła ją Kubera i na 5 sek. przed końcem zdobyła bramkę na wagę brązowego medalu i udziału Piotrcovii w europejskich pucharach. Była to druga wygrana Piotrcovii w historii spotkań pomiędzy obu zespołami na parkiecie w Elblągu.
Start-Piotrcovia 24:25 (16:11)
Start: Chemicz, Wasilewska- Błaszkowska 3, Stelina 3, Kownacka 4, Szuszkiewicz 5, Szklarczuk 2, Godzina, Wereszczako 7.
Widzów: 1000
Ostatecznie Start zakończył rozgrywki na czwartym miejscu, brązowe medale dla Piotrcovii. W spotkaniu finałowym Montex pokonał Zagłębie 3-1 w play off.
Podsumowując sezon 1994/95 należy podkreślić, że czwarte miejsce naszej drużyny to sukces. W sytuacji ,kiedy przed sezonem drużynę opuściły czołowe zawodniczki, które stanowiły o sile drużyny, Start stał się krajowym przeciętniakiem i nie miał większych szans na skuteczne włączenie się do walki o kolejny tytuł mistrzowski. Jednak należą się brawa dla piłkarek Startu. W pierwszej rundzie pomału konsolidowały się, ale traciły punkty. Dopiero w drugiej rundzie praca trenera Jerzego Ringwelskiego przyniosła dobry wynik. Nasze zawodniczki złapały formę i okazały się najlepsze- zdobyły najwięcej punktów.
Zdegradowane zostały zespoły Pogoni Szczecin i Zgody Bielszowice.
W drużynie Startu wystąpiło 16 zawodniczek. Najskuteczniejsze były Iwona Błaszkowska 196 bramek, Hanna Szuszkiewicz 136, Aleksandra Kownacka 109. Najczęściej na ławkę kar wędrowały Błaszkowska 42 min., Szuszkiewicz 30min. i Szklarczuk 24 min..
W 32 spotkaniach Start zdobył 735 bramek i starcił 715. Drużyna przez 178 min. grała w osłabieniu.
Najskuteczniejszą zawodniczką w lidze została Irina Jefimowa (Piotrcovia) – 218 bramek, druga była Błaszkowska, a trzcia do niedawna szczypiornistka Startu Anna Ejsmont. Do drużyny sezonu wybrano dwie nasze piłkarki, Magdalenę Chemicz i Iwonę Błaszkowską, a jako rezerwową Aleksandrę Kownacką.