Sezon 1993/1994 – Liga

Liga 1993/94

Na początek przybliżamy sezon 1993/1994.

W maju 1993 roku Start sięgnął po Puchar Polski, pokonując w finale nowego Mistrza Polski Piotrcovię Piotrków Trybunalski 27:21 (18:7) oraz zdobył brązowy medal.
Te sukcesy spowodowały duże zmiany w klubie.
W maju 1993 roku zawiązał się 17 osobowy komitet założycielski jednosekcyjnego klubu sportowego o specjalizacji piłki ręcznej pań. Opracowano statut i pozyskano sponsorów. W dniu 27 maja 1993 roku został zarejestrowany w Urzędzie Wojewódzkim i rozpoczął działalność Klub Sportowy EB Start, przejmując tradycje sekcji piłki ręcznej Startu Elbląg.
Wyłoniono Tymczasowy Zarząd Klubu w składzie: Prezes Zbigniew Appa (Dyrektor ds. organizacyjnych i finansowych Elbrewery Company Ltd) , Vice Prezesi Antoni Szaduro (Naczelnik Wydziału Oświaty Urzędu Miejskiego) i Marek Tarnowski (Prezes PPU Elzam S.A.).
Nowy klub zdecydował się na podtrzymanie współpracy z MKS Truso Elbląg, którego zawodniczki zasilały „dorosłą” drużynę piłki ręcznej.
W połowie czerwca rozpoczęto rozmowy z zawodniczkami byłego Startu. W sierpniu szczypiornistki przyjęły nowe warunki kontraktowe. Wysokość płac odzwierciedlała poziom wyszkolenia sportowego, a więc przydatności drużynie.
Z trenowania Startu zrezygnował Jerzy Ciepliński, motywując swą decyzję chęcią podjęcia pracy w gdańskiej AWF. Jak się okazało nie był to jedyny powód, gdyż J.Ciepliński został szkoleniowcem beniaminka z Lublina. Szlakiem trenera podążyła bramkarka Izabela Kowalewska. Nowym trenerem został Jerzy Ringwelski, który w latach 1992 i 1993 zdobywał mistrzostwo Polski z juniorkami Startu. Kadra zespołu została uzupełniona młodymi wychowankami.
Zmieniono system rozgrywek. Sezon podzielono na dwa etapy. Pierwszy- wszystkie drużyny grają ze sobą mecz i rewanż. Drugi- pierwsza ósemka rozgrywa pojedynki w systemie play off, a cztery ostatnie toczą walkę między sobą o pozostanie w lidze.
Przygotowania do sezonu 1993/94 rozpoczęto w Elblągu. Od 11 sierpnia trenowano na obozie w Szczecinie. Następnie Start brał udział w turniejach w Danii i Niemczech.
Przed rozgrywkami Start obok Piotrcovii i AZS-u Wrocław typowany był do zdobycia mistrzostwa. Niewiadomą były możliwości beniaminka- Montexu Lublin.
W pierwszym spotkaniu Start nie dał szans innemu nowicjuszowi w lidze, AZS Katowice uległ 31:14 (14:6). W drugiej kolejce Start uległ Sośnicy w Gliwicach (21:25). To była pierwsza i ostatnia porażka. Kolejne mecze to zwycięstwa z AZS Wrocław (wicemistrz) (26:23), Pogonią Szczecin (23:21), Montexem Lublin (27:19), Zgodą Ruda Śląska (27:22) i Ruchem Chorzów (25:21).
W ósmej kolejce zmierzył się liderujące drużyny, Start grał na wyjeździe z aktualnym mistrzem- Piotrcovią. Pierwsza część była bardzo wyrównana. Elblążanki mogły uzyskać przewagę, ale zawodziła skuteczność. Piotrkowianki grały dobrze, eliminując z gry Annę Ejsmont. Do przerwy 12:14. Po zmianie stron, Start dysponujący bardziej wyrównanym i zgranym składem pokazał pełnię możliwości. Od 47 do 56 minuty Piotrcovia nie zdobyła bramki, a Start grał swoje pogrążając przeciwniczki 9 celnymi rzutami. Mistrz pokonany 30:25! W tym meczu najwięcej bramek dla Startu zdobyły: Iwona Budzyńska 10, Anna Ejsmont 7 i Katarzyna Szklarczuk 4, Ewa Wiśniewska 4.

Kolejne spotkania to zwycięstwa ze słabą Skrą Warszawa 25:20, z Zagłębiem Lubin 23:18, z Karkonoszami Jelenia Góra 25:19. Po pierwszej rundzie Start był liderem (20 punktów) z przewagą czterech oczek nad Piotrcovią.
Runda rewanżowa mogła zacząć się sensacyjnie, gdyż w pojedynku z zamykającym tabelę AZS Katowice padł wynik 28:27 dla Startu. Kolejny pojedynek to rewanż z Sośnicą za jedyną porażkę w lidze. Elblążanki pewnie wygrały 24:18. Następnie pokonały we Wrocławiu AZS 22:21 i Pogoń Szczecin 25:23. Konfrontację z Montexem okrzyknięto meczem kolejki. Lublińscy kibice (ponad 2000 osób) byli świadkami wyrównanego spotkania i to ich szczypiornistki cieszyły się ze zwycięstwa 22:21. Niski poziom gry z Ruchem zapewnił zwycięstwo 23:21. Start wygrał jeszcze ze Zgodą 19:18 i nadszedł czas na rewanż w Elblągu z konkurentką do mistrzostwa Piotrcovią. Mecz stał na wysokim poziomie i był bardziej wyrównany niż ten w pierwszej rundzie. Gospodynie wygrały 19:17. W następnej kolejce Start zdeklasował w stolicy Skrę 31:17 i w Elblągu Karkonosze 38:11. W ostatnim meczu rundy zasadniczej nasze zawodniczki wywiozły dwa punkty z Lubina 28:20.

Do decydujących rozstrzygnięć w rundzie play off Start przystąpił z pierwszego miejsca. Drużyny, które zajęły pozycje 1-8 rywalizowały do dwóch zwycięstw. Nastąpił podział na cztery pary ćwierćfinałowe: Pogoń-Start, Ruch-Piotrcovia, Zagłębie-Montex i Zgoda-Sośnica. Gospodarzami pierwszych meczów były zespoły, które zajęły dalsze miejsca w tabeli, a rewanże (ewentualnie trzecie spotkanie) w halach wyżej sklasyfikowanych.
W pierwszym pojedynku w Szczecinie, Start w 22 minucie prowadził 13:7 i wydawało się, że jest po meczu. Jednak gospodynie tuż po przerwie doprowadziły do remisu 13:13. Od tej chwili mecz stał się zacięty, a wynik został ustalony w 55 min. Okazało się, iż przez ostatnie 5 min nie udało się pokonać bramkarek. Końcowy wynik 23:22 dla Startu.
W rewanżu Pogoń wzniosła się na wyżyny swoich możliwości, remisując w 53 min. 19:19. Start wygrał dzięki dobrej postawie Iwony Budzyńskiej (dziś Błaszkowska) 22:20. Skład Startu: Bartnicka, Wasilewka ? Wiśniewska (bramki 0,0), Budzyńska (7, 7), Kownacka (2, 0), Apanowicz (2, 2), Garwacka (2, 8), Siczkowa (-, 0), Margol (0, 0), Ejsmont (5, 3), Czapko (3, 2), Szklarczuk (2, 0).Widzów: 1000.
Elblążanki w półfinale zmierzyły się z Sośnicą, a Montex z Piotrcovią.
Nie powiodła się wyprawa na Śląsk. Start przegrał wysoko (19:30). Do przerwy trwała wyrównana walka. Po zmianie stron przyjezdne przez pierwszy kwadrans nie zdobyły bramki. Każdy strzał trafiał w poprzeczkę lub słupki. Był to najsłabszy występ w sezonie. Skład Startu: Bedenak, Wasilewska- Wiśniewska, Budzyńska 7, Kownacka 3, Apanowicz 2, Myślińska, Garwacka 1, Margol, Szklarczuk 1, Ejsmont 2, Czapko 3.
Po wysokim zwycięstwie wzrosły apetyty sośniczanek na finał Aby tak się stało potrzebne było zwycięstwo w elbląskiej hali, w której od trzech lat wygrywał tylko Start. Elblążanki wygrały pewnie w pierwszy i drugi mecz. Odpowiednio (22:17) i (19:14). Spotkania miały podobny przebieg. Start grał uważnie w obronie. Wyjątkowo skutecznie zagrała skrzydłowa Wiśniewska. W dodatku zawodniczki Sośnicy nie walczyły już z taką determinacją jak w pierwszym meczu, raziły poza tym słabą skutecznością. Mówiąc uczciwie, Start był lepszym i bardziej klasowym zespołem i dlatego awansował do finału. Skład Startu: Bedenak, Wasilewska- Wiśniewska (2, 6), Budzyńska (0, 4), Kownacka (1, 0), Apanowicz (0, 1), Garwacka (4, 0), Margol (0, 0), Szklarczuk (3, 3), Ejsmont (9, 4), Czapko (3, 1). Widzów: 450 i 320.
Finał dla najlepszych zespołów rundy zasadniczej, czyli Piotrcovii i Startu.
Pierwszy mecz w Piotrkowie. Nic, to że zespół z Elbląga zdecydowanie wyprzedził wszystkie rywalki w pierwszej rundzie. Nic, że ławka rezerwowych Piotrcovii to dwóch trenerów i lekarz. To wszystko się nie liczy jeśli przychodzi czas walki o tytuł najlepszej ekipy w Polsce.
W trakcie meczy przewaga gospodyń wzrastała do 4 bramek. Obrończynie tytułu prowadziły od 18 minuty do końca spotkania. O zwycięstwie zdecydowała dobra postawa Iwony Pabich w bramce. Gdyby nie jej postawa trener Noszczak z pewnością nie miałby tak szczęśliwej miny po ostatnim gwizdku sędziego. Co do poziomu- ostra i męska walka (ucierpiały Ejsmont i Jefimowa). Dużo nerwów powodowało sporo niedokładności i gubienia piłek. W miarę trwania meczu zawodniczki się uspokoiły, za to kibice… Ręce opadały. Drużyna Startu była permanentnie obrażana, i to w bardzo wulgarny sposób. Aż dziw, że porządkowi nie reagowali na chamstwo. Spikerzy prosili o spokój, ale takie prośby warte były funta kłaków. Tytuł mistrzowski dla takich kibiców absolutnie się nie należał. Po prostu wstyd… Jeszcze aktualne mistrzynie wygrały (25:23). Skład Startu: Bedenak, Wasilewska- Wisniewska 3, Budzyńska 2, Kownacka 1, Apanowicz, Garwacka 1, Margol, Szklarczuk 1, Ejsmont 10, Czapko 5.
7 i 8 maja 1994 roku, Start wygrał dwa spotkania z Piotrcovią i po roku wrócił na mistrzowski tron!
Ciężko musiały napracować się nasze piłkarki, ale przecież w pełnia zasłużyły na ten tytuł. Przed własną publicznością, której nadkomplet wypełnił halę przy Kościuszki, zespół Startu nie zmarnował szansy.
Sobota 7.05.1994 r.
Start ? Piotrcovia 24:19 (14:5)
Pierwsze minuty były nerwowe. Start objął prowadzenie po rzucie Anny Ejsmont, ale dwie bramki zdobyła Jefimowa. Do stanu 6:4 w 11 min. toczyła się wyrównana gra. Kolejne minuty to koncertowa gra gospodyń. Dość powiedzieć, że Piotrcovia nie zdoyła przez 15 min. bramki. Wynik do przerwy, to był prawdziwy nokaut dla przyjezdnego zespołu. W 48 min. było (17:13). W końcówce wyraźnie lepsze były jednak elblążanki i wszystko miało rozstrzygnąć się w trzecim meczu.
Niedziela 8.05.1994r.
Start ? Piotrcoia 25:22 (14:8)
Zaczęło się rewelacyjnie. Po 9 min. drużyna Jerzego Ringwelskiego prowadziła (5:0). W 21 min. było (9:6), ale pierwsza połowa zakończyła się 6-cio bramkową przewagą Startu. Mistrzowski tytuł był bardzo blisko. Po przerwie Piotrcovia zagrała lepiej niwelując różnicę do dwóch bramek. 50 min. (22:20) i 58 min. (23:21). Elblążanki niesione doskonałym i kulturalnym dopingiem nie zamierzały marnować szansy. Było nerwowo, ale przecież lepsze w końcówce były szczypiornistki Startu.
Po ostatnim gwizdku sędziów w hali zapanował prawdziwy szał radości. Szampan lał się strumieniami. Było się z czego cieszyć. Po rocznej przerwie tytuł mistrzyń znowu wrócił do Elbląga.
Skład Startu: Bedenak, Wasilewska- Wiśniewska (3, 4), Budzyńska (3, 4), Kownacka (0, 1), Apanowicz (0, 0), Myslińska (0, 0), Garwacka (2, 5), Margol (0, 0), Szklarczuk (5, 0), Ejsmont (6, 3), Czapko (5, 8).
Kary:
Start: 12 i 10 minut
Piotrcovia: 4 i 4 minuty
Widzów: ponad 1500 i 1500
Sędziowali: Wróblewski (Płock) i Szajna (Warszawa)