Aktualności
Archiwum
Wywiady

Rozgrywki
Ekstraklasa
Terminarz
Puchar Polski
Statystyki
Klub
Informacje
Kadra
Historia
Hala
Sponsorzy
Inne
Kibice
Galeria
Linki
Redakcja
Admin


          Historia


Historia

W tym miejscu będziemy przypominali występy Startu w poszczególnych latach.
Sezon 1993/1994 - Liga
Sezon 1993/1994 - Europejskie Puchary
Sezon 1993/1994 - Puchar Polski

Sezon 1994/1995 - I runda
Sezon 1994/1995 - II runda
Sezon 1994/1995 - Puchar Polski
Sezon 1994/1995 - Puchar Europy

Sezon 1995/1996 - Puchar Europy

Sezon 1995/1996 Europejski Puchar Miast

Sezon 1995/1996 Europejski Puchar Miast

Po raz czwarty w rozgrywkach europejskich pucharów wystąpiły piłkarki ręczne z Elbląga. Jednak po raz pierwszy zagrały w Europejskim Pucharze Miast, tak jak ich rywalki – RK Burja Skofije (Słowenia). Klub ze Słowenii powstał w 1975 roku. Sekcja klubu liczyła 80 zawodniczek grających w różnych klasach rozgrywek. W sezonie 1994/95 nasze przeciwniczki zdobyły brązowy medal I ligi słoweńskiej.
Pierwsze spotkanie odbyło się w Elblągu. Nasza drużyna wysoko pokonała Burję 37:20 (16:9). Ostatni remis był w 4 min. 2:2. Start prowadził po chwili czterema bramkami, by w 10 min. wygrywać tylko 7:5. Wówczas trener Jerzy Ringwelski postanowił wyłączyć z gry Gorbunową przez indywidualne krycie. Efekt był natychmiastowy. Do 21 min. przyjezdne nie zdobyły bramki a my prowadziliśmy 11:5. Do przerwy Start prowadził 16:9. W drodze do szatni puściły nerwy Gorbunowej, która pobiła się ze swoją klubową partnerką Burjakową. Ingerencja szkoleniowca Burji zapobiegła dalszym rękoczynom. Po wznowieniu gry, nadal dominował Start. W 40 min. po dwóch rzutach Iwony Błaszkowskiej było 22:12.
Pozostało tylko pytanie, jak wysoko wygra Start? W 42 min. sędziowie z Łotwy wykluczyli z gry nasze snajperki Izabelę Czapko i Błaszkowską, wydawało się, że Słowenki zmniejszą rozmiary porażki. Stało się inaczej . Start grając w osłabieniu zdobył trzy bramki nie tracąc żadnej. Nasze zawodniczki odniosły zwycięstwo, dające duże szanse na awans do II rundy.
Start – RK Burja 37:20 (16:9)
Sklad Startu: Bartnicka, Wasilewska- Błaszkowska 8, Stelina, Kownacka 3, Wereszczako 6, Szuszkiewicz 2, Czapko 6, Szklarczuk 5, Kulik 7,
Kary 6 min.
RK Burja: najwięcej bramek- Burjakowa 5, Kavrecic 3
Kary 2 min.
Widzów: ok. 1500
Po zwycięstwie w Elblągu rewanż w Słowenii wydawał się formalnością. Przed spotkaniem zakładano kolejne zwycięstwo. Okazało się, że nawet najlepsze założenia taktyczne nie zdadzą egzaminu, gdy „7” zawodniczek wzmocni... duet sprawiedliwych rodem z Macedonii. Panowie arbitrzy widzieli faule, których nie było i upodobali sobie miejsce z którego egzekwuje się rzuty karne. Podyktowali ich dla gospodyń aż dziesięć! Dla odmiany, Start wykonywał tylko jeden rzut karny.
Miejscowe prowadziły od początku dwoma, trzema bramkami. Działacze RK Burja postawili przed swoimi zawodniczkami zadanie wygrania dla uczczenia XX lecia klubu. W 55 min. przy stanie 25:26 dla gospodyń, elblążanki były bliskie wyrównania, lecz sędziowie dopatrzyli się kroków. Nie zakładana porażka w Skofije, nie zmieniła sytuacji przed tym spotkaniem. Start Elbląg pewnie awansował do II rundy Europejskiego Pucharu Miast.
RK Burja – Start 28:26 (15:13)
Skład Startu: Bartnicka, Wasilewska- Błaszkowska 6, Stelina 1, Kownacka 1, Wereszczako, Szuszkiewicz 6, Czapko 2, Szklarczuk 4, Godzina 2, Kulik 4
Kary 8 min.
RK Burja: najwięcej bramek- Burjakowa 7, Gorbunowa 5, Vidmar 4
Kary 6 min.
Widzów 300 – komplet

W II rundzie Start zmierzył się z Silcotub Zalau z Rumunii. Pierwszy mecz odbył się 12 listopada na wyjeździe, rewanż rozegrano 18 listopada w Elblągu. Przeciwniczki Startu, to znany w Europie zespół. W sezonie 1993/94 grał w europejskim pucharze zdobywczyń pucharów, docierając do półfinału. W sezonie 1994/95 Silcotub wystąpił w Pucharze Mistrzyń, awansując do ćwierćfinału. Walkę o finał przegrał z węgierskim VSC Debrecen.
W I rundzie pucharu miast Silcotub przegrał we Lwowie 20:23, a w rewanżu pokonał Ukrainki 24:14.
Działacze Startu przygotowania naszej drużyny do konfrontacji z Silcotubem rozpoczęli od propozycji rozegrania dwóch spotkań w Elblągu. Niestety Rumuni nie przystali.

AS Silcotub na tle elbląskiego zespołu prezentował się bardzo okazale pod względem wzrostu zawodniczek i ich atletycznej budowy ciała. Rumunki grały siłowo, bezpardonowo reagując w obronie i przebojowo w ataku. Pechem dla elbląskiej drużyny okazała się para stronniczych arbitrów z Turcji, którzy wyraźnie gwizdali pod gospodynie. Turcy prowadzili już trzeci mecz Startu i tym razem także zabrakło im obiektywizmu. Elblążankom brakowało skuteczności strzeleckiej. W 36 minucie czerwony kartonik zobaczyła Hanna Szuszkiewicz, po ewidentnym błędzie sędziów przy stoliku, niewłaściwie interpretujących zmianę na parkiecie w wykonaniu Startu. To zdarzenie załamało koncepcję gry naszej drużyny. Z konieczności rozgrywała Aleksandra Kownacka (skrzydłowa) na zmianę z Katarzyną Szklarczuk (kołowa). Arbitrzy podyktowali przeciwko Startowi sześć rzutów karnych i zaledwie jeden dla naszej drużyny. Ponadto elblążanki otrzymały 12 minut kar przy 4 minutach dla gospodyń. T także wpłynęło na końcowy wynik meczu. Pomimo porażki, ówczesny II trener i dyrektor Startu Janusz Serwadczak był dobrej myśli: „Rywalki są do ogrania w rewanżu w Elblągu, w którym być może wystąpi kontuzjowana Elena Wereszczako”.
AS Silcotub – Start 23:13 (10:6)
Skład Startu: Bartnicka- Błaszkowska 2, Kownacka 1, Apanowicz, Szuszkiewicz, Czapko 5, Szklarczuk 4, Godzina, Kulik 1.

Rewanżowe spotkanie oglądał komplet widzów. Stawką meczu był awans do rozgrywek ćwierćfinałowych.
Start do spotkania przystąpił w najsilniejszym składzie. Jedynie bez Justyny Steliny, która spodziewała się dziecka.
Początek meczu zapowiadał, że nasza drużyna jest dobrze przygotowana i tanio skóry nie sprzeda. Elblążanki narzuciły swój styl gry. Grały twardo i zdecydowanie. W 4 minucie był remis 1:1. Jak się później okazało, był to pierwszy i ostatni remis w tym meczu.
Przy olbrzymim dopingu kibiców gospodynie rzucając cztery bramki z rzędu w 12 minucie prowadziły 5:1. W 24 minucie na tablicy widniał wynik 9:3, choć przez dwie minuty elblążanki grały w osłabieniu. Na 30 sekund przed przerwą Rumunki zdobyły bramkę z karnego i pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem Startu 12:6.
Druga połowa zaczęła się dla nas fatalnie. Staraciliśmy trzy bramki, zdobywając jedną. Po 40 minutach prowadziliśmy 16:11. Na kilka minut boisko z powodu kontuzji opuściła Iwona Błaszkowska. W 48 minucie miejscowe powiększyły przewagę do 9 bramek – 21:12.
Emocje sięgnęły zenitu. Raz jedna, raz druga drużyna dawały z siebie wszystko. Na 3 minuty przed końcem gospodynie prowadziły 24:16. Mecz zaczął robić się brzydki. Estońscy sędziowie nie panowali nad sytuacją. Rumunki grały ostro, często faulując. W 59 minucie Izabela Czapko zdobywa z karnego bramkę, było 25:16. Zabrakło czasu, szczęścia i dwóch bramek do awansu. Wielka radość Rumunek i smutek elblążanek.
Start – AS Silcotub 25:16 (12:6)
Skład Startu: Bartnicka, Wasilewska- Błaszkowska 3, Kownacka, Szuszkiewicz 4, Czapko 9, Szklarczuk 3, Kulik 2, Wereszczako 4, Apanowicz, Godzina, Szymaniak.
Kary: 4 min.
AS Silcotub: najwięcej bramek- Turcas 7, Sagmar i Fiastru po 3.
Kary: 8 min.

Liga 1994/95

Sezon 1994/95 druga runda i play off.

Niespodziewany remis 26:26 w kończącym pierwszą rundę wyjazdowym meczu z Montexem Lublin złagodził nieco ocenę występów piłkarek ręcznych Startu w sezonie 1994/95. Nie na tyle jednak, żeby można było puścić w niepamięć słabą ich postawę w przekroju całej rundy. Wręcz przeciwnie-lubelski remis zaostrzył kryteria tej oceny. Wykazał bowiem, że elblążanki stać na znacznie więcej niż zademonstrowały, zwłaszcza w przegranych pojedynkach na własnym terenie z AZS Wrocław i Sośnicą Gliwice.
Elblążanki po pierwszej rundzie zajmowały 7 lokatę z przewagą tylko jednego punktu nad 10 w tabeli Azotami Chorzów.
Przed rundą rewanżową Start trenował we własnej hali. Drużyna została wzmocniona dwiema wypożyczonymi zawodniczkami, Eleną Wiereszczako, rozgrywającą mistrzyń Białorusi Politechniki Mińsk i obrotową Startu Gdańsk, Katarzyną Godziną. Celem Startu jest uplasowanie się w ścisłej czołówce tabeli, gwarantującej uczestnictwo w rozgrywkach europejskich pucharów.
W pierwszym meczu rewanżowym aktualne mistrzynie z Elbląga grały we Wrocławiu z AZS. Elblążanki zemściły się za porażkę we własnej hali wygrywając z akademiczkami 28:23 (14:14). Klasą dla siebie była Iwona Błaszkowska, która zdobyła aż 13 bramek. Siedem celnych rzutów oddała nowa zawodniczka Elena Wiereszczako.
W 13. kolejce nasze zawodniczki zmierzyły się w Chorzowie z niżej notowanym Ruchem. W meczu było sporo emocji, ale poziom nie zachwycił. Zawodniczki z Elbląga lepiej zagrały w drugiej połowie i wydawało się, że zwycięstwo przypadnie im bez większego trudu. Gospodynie, mimo błędów i braku szczęścia do końca zachowywały szanse na remis. A to, że go nie uzyskały, stało się na ich wyraźne życzenie. W końcu grały z przewagą dwóch zawodniczek, lecz tak fatalnie rozgrywały piłkę, że Startowi udało się zachować najskromniejsze zwycięstwo 21:20 (9:9).
Przed kolejnym spotkaniem (14. kolejka) z liderkami z Piotrkowa, niewielu kibiców wierzyło w możliwość odniesienia przez Start zwycięstwa. Do elbląskiej hali przybyło około 1000 osób. Życie pokazało, że ambicja i wola walki mogą sprawić sympatyczną niespodziankę. Już w 5 min. gospodynie prowadziły 4:0, ale w 14 min. było już 5:5, a na dodatek poważnej kontuzji doznała Iwona Błaszkowska, która już nie wyszła na parkiet. Do przerwy 11:8 dla Startu. W 35 min. po rzucie karnym egzekwowanym przez najlepszą w drużynie Elenę Wereszczako było 15:14. Do 40 min. zawodniczki Piotrcovii nie potrafiły pokonać Magdaleny Chemicz. W 52 min. Start prowadził 21:16 i praktycznie było już po meczu. Po meczu trener przyjezdnych Krzysztof Biernacki stwierdził, iż jego zawodniczki grały bardzo nie skutecznie. Obaj trenerzy zgodnie stwierdzili, że do poziomu zawodów nie dostosowali się sędziowie. Start pokonał Piotrcovię 22:20 (11:8).
Znakomita passa elblążanek trwała. W czterech spotkaniach w tym trzech wyjazdowych, elblążanki zdobyły komplet punktów. Nie inaczej było w Rudzie Śląskiej,. Nasze piłkarki wygrały ze Zgodą 27:25 (16:13). A znakomicie zaprezentowało się elbląskie trio Błaszkowska- Wereszczako- Kownacka. Po tym spotkaniu Start awansował na czwarte miejsce w tabeli.
Piąte zwycięstwo z rzędu przypadło w meczu przeciw Zagłębiu Lubin. Start pokonał rywalki 24:18 (13:11), lecz wynik był lepszy niż gra. Widowisko przypominało zapasy. Lubinianki- zwłaszcza Ewa Chomiczewska i Renata Żukiel- preferowały stył siłowy, raz po raz taranowały elbląską obronę, co przepłaciły 10 min. kar. W zespole Startu pierwsze skrzypce jak zwykle grała Błaszkowska oraz Hanna Szuszkiewicz.
W 17. kolejce Start zagrał w Warszawie z Via Veną. Elblążanki przegrały 20:29 (12:10), a o końcowym rezultacie zdecydowała fatalna gra w pierwszych minutach drugiej połowy. Nasze straciły z rzędu osiem bramek, nie zdobywając ani jednej.
Następny mecz, to derby Wybrzeża z AZS AWF Gdańsk. Stawką było trzecie miejsce w tabeli. Początek to walka nerwów. W 11 min. Start prowadził 5:1, a w cztery minuty później był remis 5:5. Po przerwie mistrzynie niepodzielnie panowały na parkiecie i wygrały 25:14 (11:7). Trener AZS Jerzy Ciepliński, przez lata prowadził Start, sympatycznie powitany przez widownię, starerał się przyjąć tak wysoką porażkę swych podopiecznych po męsku. Wyraźnie widać było, że mocno ją przeżył. – Start- powiedział – to znowu zespół, z którym musi się liczyć każda drużyna w kraju.
W kolejnym meczu, mimo słabej gry elblążanki pokonały w Chorzowie Azoty 22:20 (9:11).
W 20. kolejce Start zmierzył się z Pogonią Szczecin. Mecz toczył się do jednej bramki. Elblążanki rozgromiły przciwniczki 32:18 (13:7).
Po „sparingu” z Pogonią czekał nasze piłkarki ciężki mecz w Gliwicach. Spotkanie rozpoczęło się od prowadzenia Startu 4:0. W 14 min. elblążanki prowadziły 8:5. W 19 min. w hali nastąpiły ciemności. Pierwsz połaowa zakończyła się prowadzeniem gości 15:11. W 43 min. przewaga Startu zmalała do jednej bramki 20:19, a w 53 min. pierwszy raz prowadziły gospodynie 25:26. Po rzucie E. Wereszczako w 54 min. na tablicy pojawił się rezultat 26:26. Przez ostatnie sześć minut żadnej z drużyn nie udało się zdobyć bramki na wagę dwóch punktów. W końcówce meczu za krytykowanie decyzji sędziego trener J.Ringwelski otrzymał żółtą kartkę, czerwony kartonik za to samo przewinienie ujrzał masarzysta elblążanek. Start zremisował 26:26 (15:11).
W ostatnim meczu przed play off do Elbląga przyjechał Montex. Obie drużyny przystąpiły do meczu bardzo skoncentrowane. Pierwsza bramka padła w 58 sekundzie meczu, po rzucie, jak się później okazało, wybornie dysponowanej w tym dniu, Katarzyny Szklarczuk. Na drugą bramkę 1500 widzów czekało do 8 min., wtedy na listę strzelców wpisała się I.Błaszkowska. Pierwsza bramka dla Montexu padła dopiero w 9 min. a zdobyłą ją Iwona Nabożna. W 12 min. lublinianki doprowadziły do remisu 3:3. Elblążanki ambitnie walcząc na całym parkiecie, w 17 min. prowadziły 7:4, w końcówce pierwszej połowy Montex zdołał odrobić staraty. Po przerwie kapitalne zagrania przyjezdnych sprawiły, że Start w 38 min. przegrywał 11:15. Wtedy do gry włączyła się Ewa Wiśniewska, która ze stoickim spokojem zdobyła dwie bramki, podrywając swoje koleżanki do zdecydowanej gry. W 45 min. był remis 16:16. W 53 min. po trafieniu K.Szklarczuk, gospodynie prowadziły 21:18. Montex jednak nie zrezygnował. W 59 min. Start przegrywał 21:22. Ostatnie słowo należało do elblązanek. Rzut Szklarczuk doprowadził do remisu, a na 1 sekundę przed końcem najlepsza w tym dniu Błaszkowska, rzuciła bramkę na wagę zwycięstwa. Po meczu trener J.Ringwelski powiedział – Ten mecz był potwierdzeniem zwyżki formy naszego zespołu w drugiej rundzie, w trakcie której ponieśliśmy tylko jedną porażkę. Szkoleniowiec Montexu Andrzej Drużkowski nie zjawił się na pomeczowej konferencji prasowej.
Po rundzie zasadniczej Start uplasował się na trzeciej pozycji (29 punktów, bramki 521:482). Pierwsze miejsce zajęła Piotrcovia (37 punktów), przed Montexem (36). Ostatnie dwa miejsca zajęły Pogoń (11) i Zgoda (8).
W rundzie play off Start zmierzył się z AZS AWF Gdańsk. Pozostałe pary: Via Vena Warszawa-Piotrcovia, Sośnica-Zagłębie, Ruch-Montex.

Wyniki spotkań Startu w Elblągu:

Start-AZS Wrocław 28:23 (14:14)
Start-Piotrcovia 22:20 (12:13)
Start-Zagłębie 24:18 (13:11)
Satrt-AZS Gdańsk 25:14 (11:7)
Start-Pogoń 32:18 (13:7)
Start-Montex 23:22 (10:9)

Wyniki spotkań Startu na wyjeździe:

Ruch-Start 20:21 (9:9)
Zgoda-Start 25:27 (16:13)
Via Vena-Start 29:20 (10:12)
AKS Chorzów-Start 20:22 (9:11)
Sośnica-Start 26:26 (15:11)

Skład Startu: rozegrane mecze/bramki w drugiej rundzie.

Branmkarki:

Chemicz 11/0
Wasilewska 10/0

Zawodniczki z pola:

Wiśniewska 10/9
Błaszkowska 10/68
Stelina 11/11
Kownacka 11/34
Frydrychowicz 2/0
Golus 9/2
Szuszkiewicz 11/53
Szklarczuk 10/31
Godzina 11/7
Wereszczako 11/56
Narusz 5/1
Apanowicz 1/0


Play off

Runda play off to rozgrywki pomiędzy najlepszymi ośmioma drużynami po rundzie zasadniczej. Drużyna, która dwukrotnie zwycięży uzyska promocję do walki o medale.
Rywalem naszej drużyny był gdański AZS AWF.
Pierwsze spotkanie odbyło się w Gdańsku. Niestety, Start przegrał . Elblążanki po 6 min. prowadziły 4:2. Jednak miejscowe po kontratakach zdobyły kolejno cztery bramki. Trener Jerzy Ringwelski poprosił o czas, ale to nie pomogło. Głównie za sprawą Anny Krawczyk akademiczki stale powiększały przewagę, a po przerwie kontrolowały wynik.
AZS-Start 27:19 (16:10)
Start: Chemicz, Wasilewska- Błaszkowska 5, Stelina 2, Kownacka 3, Szuszkiewicz 3, Szklarczuk 1, Wereszczako 4, Godzina 1, Wiśniewska, Narusz, Golus.
Po wpadce w Gdańsku, elblążanki przeanalizowały swoją grę, tym razem nie popełniały błędów, co więcej przez pierwsze 20 minut grały koncertowo. W 20 min. było już 11:1! Trener J.Rongwelski wprowadził w drugiej części zawodniczki rezerwowe. W 56 min. prowadziły 29:14, ale odpuściły w końcówce.
Start-AZS 29:17 (17:5)
Start: Chemicz, Wasilewska- Wiśniewska, Błaszkowska 2, Staelina 2, Kownacka 6, Narusz 1, Golus 2, Szuszkiewicz 6, Szklarczuk 6, Godzina, Wereszczako 4.
W trzecim spotkaniu, rozegranym w Elblągu było już zupełnie inaczej. W 10 min. gdańszczanki prowadziły 1:4, ale Start nie dał za wygraną i przed przerwą uzyskał minimalną przewagę bramkową. Po wznowieniu gry nadal trwał wyrównany pojedynek, a AZS w 55 min. zbliżył się do faworyzowanych elblążanek do stanu 15:14. Końcówka to zdecydowane ataki Startu. Po rzuceniu trzech bramek wywalczyły awans do kolejnej rundy play off.
Oto, co po meczach powiedzieli trenerzy:
Jerzy Ciepliński (AZS):- Dla nas sukcesem był już do play off. W tej fazie rozgrywek trafiliśmy na doświadczonego przeciwnika. Zabrakło właśnie doświadczenia...
Jerzy Ringwelski (Start):- Obawiałem się drugiego spotkania. Jednak wszystko ułożyło się pomyślnie. Teraz będziemy walczyć o medale. Nie chcę jednak prorokować jakiego będzie koloru.
Start-AZS 18:14 (10:7)
Start: Chemicz, Wasilewska, Błaszkowska 1, Stelina 1, Kownacka 6, Golus 1, Szuszkiewicz 4, Szklarczuk 3, Wereszczako 2.

Stan rywalizacji play off:
Zagłębie-Sośnica 2-1
Montex-Ruch 2-1
Piotrcovia-Via Vena 2-0
Start-AZS 2-1

W półfinałowej fazie play off (grano do trzech zwycięstw) Start trafił na Montex Lublin. Pierwsze dwa spotkania rozegrano w Lublinie, kolejne w Elblągu. Ewentualne piąte spotkanie miało się odbyć w Lublinie. W drugiej parze zmierzyły się Piotcovia z Zagłębiem.
W pierwszym spotkaniu było z obu stron wiele waleczności, zmieniało się prowadzenie- słowem, miało to widowisko ekspresję. W 12 min. 2:6 dla Motexu, w 20 min. po 9, a w 39 min. 18:16 dla elblążanek. Zryw gospodyń przyniósł im trzy trafienia z rzędu, w 42 min. Montex prowadził 18:19. Co prawda za moment Start doprowadził do stanu 19:19, ale- jak się okazało – był to ostatni remis w tym spotkaniu. Na 5 minut przed końcem było 20:23 dla lublinianek, ostatnią bramkę na 45 sek. Przed końcem zdobyła najlepsza na boisku Błaszkowska, ale potem miejscowe w dojrzały sposób „szanowały” piłkę. Najwyższe nota dla Kowalewskiej, Ejsmont i Truszyńskiej oraz Błaszkowskiej i Chemicz.
Montex-Start 24:23 (13:14)
Start: Chemicz, Wasilewska- Wiśniewska, Błaszkowska 13, Stelina 1, Kownacka 3, Golus, Szuszkiewicz 4, Szklarczuk, Wereszczako 2.
Widzów: 1500
Początek drugiego spotkania w Lublinie był bardzo nerwowy, z licznymi błędami, w 9 min. tylko 1:1. Pierwsze opanowały się lublinianki, w 12 min prowadziły 1:5 i odtąd ich przewaga wzrastała. W 52 min. było aż 14:28! Start tym razem walki nie podjął i stąd całkiem inny nią w pierwszym meczu scenariusz boiskowych wydarzeń.
Montex-Start 29:20 (15:9)
Start: Chemicz, Wasilewska- Wiśniewska, Błaszkowska 6, Staelina 2, Kownacka 2, Golus, Narusz 2, Szuszkiewicz 5, Szklarczuk 1, Godzina, Wereszczako 2.
Widzów: 1500
Po dwóch porażkach w Lublinie obie drużyny przeniosły się do Elbląga. Aby myśleć o obronie mistrzostwa, Start powinien wygrać dwa spotkania u siebie i piąte decydujące w Lublinie.
Trzeci mecz to widowiskowe spotkanie dwóch równorzędnych drużyn, które zaprezentowały nie tylko handball na wysokom poziomie, ale również wielką waleczność. W pierwszej połowie notowano 9 razy remis. W drugiej przez dłuższy czas prowadził Start. Zryw przyjezdnych przyniósł im jednak w 54 min. prowadzenie 18:20. Walczące z determinacją gospodynie dopięły swego. W końcówce wykazały więcej opanowania, a kropkę nad „i” (zdobywając w 58 min. zwycięską bramkę po kontrze) postawiła Justyna Stelina.
Start-Montex 21:20 (12:10)
Start: Chemicz, Wasilewska- Wiśniewska 1, Błaszkowska 8, Staelina 3, Kownacka 1, Szuszkiewicz 1, Szklarczuk 5, Godzina, Wereszczako 2.
Widzów: 1500
Kolejne spotkanie różniło się od poprzedniego. Po wyrównanym początku (12.min 4:4), w 13. min Kozak trafiła na 4:5 i przyjezdne prowadzenia już nie oddały. Grały dobrze, niemniej elblążanki mogły mówić o pecho (częste rzuty w słupki i poprzeczkę), a nadto bramkarka Chemicz nie prezentowała już tak wysokiej formy. Warto odnotować, iż w końcówce trener Montaexu otrzymał czerwoną kartkę za obrazę sędziego.
Start-Montex 21:23 (8:13)
Start: Chemicz, Wasilewska- Błaszkowska 4, Stelina 2, Kownacka 5, Szuszkiewicz 1, Szklarczuk 2, Golus, Godzina, Wereszczako 7.
W innym meczu półfinałowym Zagłębie Lubin sprawiło niespodziankę i pokonało w play off Piotrcovię Piotrków Trybunalski 3-1.
Po przegraniu rywalizacji o złoto nadszedł czas walki o trzecie miejsce na finiszu rozgrywek. W małym finale grano do trzech zwycięstw. Pierwsze dwa mecze Start rozgrywał na wyjeździe.
W pierwszym pojedynku po 9 min. piotrkowianki prowadziły 5:8, do tej chwili gra była w miarę wyrównana, po czym nastąpił „odjazd” miejscowych. Piotrcovia rozegrała dobry mecz, elblążanki były tym razem tylko tłem. Według ówczesnego dyrektora Startu – nasze zawodniczki zagrały słabo. Piotrkowianki już na początku przejęły inicjatywę, zaś nasze nie próbowały dotrzymać im kroku.
Piotrcovia-Start 33:19 (20:8)
Start: Chemicz, Wasilewska- Wiśniewska, Błaszkowska 7, Staelina, Kownacka 1, Apanowicz, Golus, Godzina 2, Szuszkiewicz 4, Szklarczuk 1, Wereszczako 4.
Kolejny mecz rozpoczął się od gładkiego prowadzenia gospodyń. W 19 min. po celnym rzucie Kopertowskiej Start przegrywał 3:8. Nasze piłkarki odrobiły straty. Tuż przed przerwą doprowadziły do remisu. Druga część ponownie należała do Piotrcovii. W 42 min. gospodynie prowadziły pięcioma bramkami. Jednak po kolejnych trzech rzutach Błaszkowskiej z 13 metrów Piotrcovia na siedem minut przed końcem prowadziła jedną bramką. Choć ostatnie 15 sekund miejscowe grały w czwórkę nie pozwoliły rywalkom zdobyć wyrównującej bramki.
Piotrcovia-Start 21:20 (10:10)
Start: Chemicz, Wasilewska- Błaszkowska 12, Szuszkiewicz 2, Szklarczuk 1, Wereszczako 4, Godzina 1, Kownacka, Stelina, Wiśniewska.
Po nikłej porażce w drugim spotkaniu można było z optymizmem czekać na kolejne mecze, tym razem w Elblągu.
Trzecie spotkanie nasze zawodniczki rozpoczęły od prowadzenia. Po trafienach Kownackiej i Szuszkiewicz w 6 min. prowadziliśmy 4:1. Pomiędzy 21 a 23 min. sędziowie podyktowali trzy rzuty karne dla gospodyń. Wykorzystała je Wereszczako i na tablicy było 13:8. Pięciobramkowa przewaga utrzymała się do przerwy. Potem coś się zacieło w dobrze grającym zespole elblążanek. W ciągu 4 min. drużyna gości zdobyła cztery bramki i nie staraciła żadnej. Było 16:15. w 56 min. odnotowano pierwszy remis 24:24. Na minutę przed końcem Agnieszka Matuszewska otrzymała karę dwóch minut i piotrkowianki grały w osłabieniu. Elblążanki rozgrywały akcję. Niestety zgubiły piłkę. Przechwyciła ją Kubera i na 5 sek. przed końcem zdobyła bramkę na wagę brązowego medalu i udziału Piotrcovii w europejskich pucharach. Była to druga wygrana Piotrcovii w historii spotkań pomiędzy obu zespołami na parkiecie w Elblągu.
Start-Piotrcovia 24:25 (16:11)
Start: Chemicz, Wasilewska- Błaszkowska 3, Stelina 3, Kownacka 4, Szuszkiewicz 5, Szklarczuk 2, Godzina, Wereszczako 7.
Widzów: 1000
Ostatecznie Start zakończył rozgrywki na czwartym miejscu, brązowe medale dla Piotrcovii. W spotkaniu finałowym Montex pokonał Zagłębie 3-1 w play off.
Podsumowując sezon 1994/95 należy podkreślić, że czwarte miejsce naszej drużyny to sukces. W sytuacji ,kiedy przed sezonem drużynę opuściły czołowe zawodniczki, które stanowiły o sile drużyny, Start stał się krajowym przeciętniakiem i nie miał większych szans na skuteczne włączenie się do walki o kolejny tytuł mistrzowski. Jednak należą się brawa dla piłkarek Startu. W pierwszej rundzie pomału konsolidowały się, ale traciły punkty. Dopiero w drugiej rundzie praca trenera Jerzego Ringwelskiego przyniosła dobry wynik. Nasze zawodniczki złapały formę i okazały się najlepsze- zdobyły najwięcej punktów.
Zdegradowane zostały zespoły Pogoni Szczecin i Zgody Bielszowice.
W drużynie Startu wystąpiło 16 zawodniczek. Najskuteczniejsze były Iwona Błaszkowska 196 bramek, Hanna Szuszkiewicz 136, Aleksandra Kownacka 109. Najczęściej na ławkę kar wędrowały Błaszkowska 42 min., Szuszkiewicz 30min. i Szklarczuk 24 min..
W 32 spotkaniach Start zdobył 735 bramek i starcił 715. Drużyna przez 178 min. grała w osłabieniu.
Najskuteczniejszą zawodniczką w lidze została Irina Jefimowa (Piotrcovia) – 218 bramek, druga była Błaszkowska, a trzcia do niedawna szczypiornistka Startu Anna Ejsmont. Do drużyny sezonu wybrano dwie nasze piłkarki, Magdalenę Chemicz i Iwonę Błaszkowską, a jako rezerwową Aleksandrę Kownacką.

Puchar Europy 1994/95

W wyniku losowania elbląski Start trafił na wymagającego przeciwnika, mistrza Rosji Rostelmasz Rostow nad Donem.
Mistrzynie Rosji w poprzedniej edycji rozgrywek pucharowych uczestniczyły w Pucharze Zdobywczyń Pucharów. W tych rozgrywkach dotarły do półfinału. Zmierzyły się w nim z TUS Walle Bremen. W obu spotkaniach Rostelmasz uznał wyższość rywalek, które zdobyły PZP.
Natomiast Start w tym samym pucharze dotarł do ćwierćfinału. Uległ w walce o półfnał Spectrum Budapeszt.
W zespole z Rostowa grało dziewięć zawodniczek z reprezentacji Rosji. Osłabiony przed sezonem Start był spisywany na porażkę.
Pierwsze spotkanie rozegrano w Rosji.
Wyjazdowy występ mistrzyń i zdobywczyń Pucharu Polski, elbląskiego Startu w Europejskim Pucharze Mistrzów w Rostowie, zakończył się porażką, praktycznie eliminując mistrzynie Polski z dalszych gier.
Start przegrał 14:33 (9:18).
Rosjanki udowodniły swą klasę odnosząc w pełni zasłużone zwycięstwo. Zdecydowane i twardo grające mistrzynie Rosji rozmontowały Start grą z kontry. Z szybko wyprowadzanych kontrataków Rosjanki zdobyły 15 bramek. Ten bilans uzupełniły 8 celnymi trafieniami z rzutów karnych.
Rozmiary klęski zaskoczyły zawodniczki i działaczy Startu. Trener Jerzy Ringwelski mimo wszystko liczył na zwycięstwo w swojej hali.
Rostelmasz - Start 33:14 (18:9)
Start:
Chemicz, Wasilewska- Budzyńska 5, Golus 1, Kownacka 3, Stelina, Wiśniewska, Szuszkiewicz 5, Frydrychowicz, Apanowicz.

W rewanżu elblążanki również uległy. W Elblągu do 20 min. gra była wyrównana (sześć remisów) dzięki dobrej postawie w bramce Magdaleny Chemicz. Później Rosjanki przyspieszyły, wychodząc z błyskawicznymi kontrami i kończąc je celnymi trafieniami Swietłany Mozgowojej. Elblążanki od 20 do 26 min. straciły pięć bramek, nie rzucając żadnej.
Po przerwie Start zredukował przewagę gości do dwóch bramek. W 33 min. było 10:12, ale 10 minut później skuteczna gra z kontry Roztelmaszu doprowadziła do stanu 10:19 i praktycznie było po meczu.
Trener Ringwelski po spotkaniu powiedział: - Graliśmy to, na co nas aktualnie stać. Myślę, że nawet w składzie z poprzedniego sezonu (odeszły Czapko, Ejsmont i Garwacka), kiedy zdobywaliśmy tytuł mistrza kraju i Puchar Polski, tak znakomitego przeciwnika nie zdołalibyśmy pokonać.
Start - Rostelmasz 16:27 (8:11)
Start:
Chemicz, Wasilewska- Wiśniewska, Budzyńska 5, Kownacka 4, Apanowicz 3, Szuszkiewicz 3, Stelina 1, Golus, Skrzypecka, Narusz, Frydrychowicz.
Rostelmasz:
Najwięcej Bramek:
Mozgowaja 9, Szatałowa 6


Puchar Polski 1994/1995

Start do rozgrywek o Puchar Polski przystąpił jako obrońca tego trofeum.
Pierwszymi rywalkami na szczeblu wojewódzkim były zawodniczki Victorii Toruń, które zgodziły się rozegrać mecz i rewanż na własnym terenie w ciągu jednego dnia.Sensacji nie zanotowano. Start bez wysiłku pokonał Victorię 35:16 i 33:6. Trener Jerzy Ringwelski skorzystał w tych meczach z zawodniczek, które zazwyczaj siedziały na ławce rezerwowych.
W kolejnym pucharowym meczu (finał na szczeblu wojewódzkim) Start spotkał się z AZS AWF Gdańsk.
Spotkanie układało się po myśli gości z Elbląga. W 19 min. elblążanki prowadziły 6:2. Akademiczki grały bez koncepcji i miały kłopoty ze sforsowaniem obrony Startu.
W ostatnich 10 minutach pierwszej części obraz gry uległ zmianie. W 25 min. było 7:7. Ostatecznie na przerwę z przewagą jednej bramki zeszły elblążanki.
W drugiej połowie trwał wyrównany mecz i padała bramka za bramką. Na dwie minuty przed końcem prowadziły gospodynie 18:16. Start wyrównał. Najpierw celnie rzuciła Hanna Szuszkiewicz a po niej Iwona Budzyńska.
W sumie było to dobre spotkanie. Wyróżniały się zwłaszcza Małgorzata Piątkowska i Iwona Bedenak (AZS) oraz Anna Apanowicz i Magdalena Chemicz (Start). Nie spisali sie tylko sędziowie. Gdańska para Sobczyński - Strzelczyk zwłaszcza w drugiej części swoimi decyzjami wprowadziła sporo nerwowości w poczynania obu drużyn.
AZS - Start 18:18 (8:9)
AZS:
Najwięcej bramek: Piątkowska 7, Pociecha 3, Grzona 3
Start:
Chemicz, Wasilewska - Wisniewska 2, Budzyńska 3, Golus, Kownacka 2, Apanowicz 6, Falkenberg, Stelina, Skrzypecka, Szuszkiewicz 5, Frydrychowicz.

Remis w pierwszym pojedynku z AZS to dobry wynik przed rewanżem w Elblągu.
Jednak rewanż odbył się w atmosferze skandalu. Elblążanki o rewanżu dowiedziały się w dniu meczu w hali, do której przybyły na planowany trening.
Kilka słów wyjaśnienia. ZPR w Polsce zwrócił się z prośbą o zmianę terminu 24.11.1994 meczu kobiet o Puchar Polski między Startem a AZS Gdańsk ze względu na zgrupowanie kadry seniorek w terminie 21.11.94 - 4.12.94.
Warszawska centrala piłki ręcznej 10 listopada wysłała telegram do OZPR Gdańsk w sprawie terminu rozgrywania meczów pucharowych. O mobilności gdańskich działaczy świadczy fakt, że dopiero... 18 listopada (piątek) o godz. 12.59 zdecydowano sie wysłać do Elbląga fax z arbitralnym narzuceniem terminu rozegrania rewanżu w poniedziałek 21.11.94 o godz. 17.00.
W chwili nadania faxu (tego typu korespondencję do klubu przyjmowała wówczas kancelaria Elbrewery), elbląskie piłkarki wraz z kierownictwem klubu były w drodze na ligowy mecz w Szczecinie. Zatem dopiero w poniedziałek było możliwe zapoznanie się z decyzją OZPR Gdańsk.
Część zawodniczek dojeżdżała do Elbląga na treningi, inne po meczu w Szczecinie relaksowały się poza Elblągiem, toteż większość dowiedziała się przychodząc na planowany trening.
Wcześniej 16.11.94 podczas meczu w Gdańsku, sekretarz OZPR Mieczysław Grzybowski, w obecności kierownictw obu klubów oznajmił, że w przypadku gdy kluby nie ustalą innego terminu meczu rewanżowego, okręg nie będzie ingerował i utrzyma w mocy wcześniej ustalony termin tj. 23.11.94 (podawała go prasa, w tym atakujący Start Głos Wybrzeża).
Start, mając na względzie konsultację kadry narodowej, zaproponował rozegranie rewanżu 23.11.94 (wtorek), o czym poinformował ZPRP w Warszawie i OZPR w Gdańsku, na co uzyskał telefoniczną akceptację od obu adresatów faxu.
W kontekście tych informacji zawinił OZPR w Gdańsku, którego podstawowym zadaniem jest służenie rozwojowi tej dyscypliny sportu, a nie łamanie zasad współdziałania z klubami i dezorientowania opinii publicznej. A może czynili to świadomie?
Do spotkania doszło w terminie znanym AZS-owi i OZPR w Gdańsku.
Do 19 min. spotkania siedmiokrotnie notowano remis. Przed przerwą AZS uzyskał 5-bramkową przewagę. W 40 min. było 14:15 dla akademiczek, ale w 48 min. gdańszczanki prowadziły 14:21. W 57 min. przy stanie 20:22 dla przyjezdnych, Budzyńska nie wykorzystała rzutu karnego i to przesądziło o końcowym wyniku pucharowych derbów Pomorza w kobiecej piłce ręcznej.
Start - AZS 21:23 (8:13)
Start:
Chemicz, Wasilweska- Wiśniewska, Budzyńska 10, Golus 2, Kownacka 2, Apanowicz 3, Stelina 2, Szuszkiewicz 2.
AZS:
Najwięcej bramek:
Malczewska 7, Poleszak 5, Krakowiak 3, Piątkowska 3.
W dwumeczu lepiej zagrały akademiczki, ale ich zwycięstwo- a raczej okoliczności- budziły dużo kontrowersji.

Sezon 1994/1995, I runda

Przygotowania do sezonu 1994/1995 Start rozpoczął z nowym zarządem. Po zdobyciu mistrzostwa i Pucharu Polski oraz brązowego medalu Mistrzostw Polski Juniorek obradowało I walne zgromadzenie delegatów klubu. Udzielono absolutorium tymczasowemu zarządowi, wybrano nowy, ale... w dawnym składzie, co nie dziwi, zważywszy pasmo sukcesów. Zbigniew Appa został prezesem, wiceprezesami wybrano Antoniego Szadurę i Marka Tarnowskiego. Honorowe członkowstwo nadano dyrektorowi „Elbrewery Company Limited” Czesławowi Dębskiemu. W uzasadnieniu podkreślono, że to głównie dzięki niemu elbląskie piłkarki zyskały trwałe oparcie finansowe i organizacyjne w tym przedsiębiorstwie.
Niestety przed sezonem Start bardzo stracił na sile. Klub opuściły czołowe zawodniczki: Anna Ejsmont, Izabela Czapko i Anna Garwacka. Pierwsza trafiła do Montexu Lublin a Czapko i Garwacka do Via-Weny Warszawa (była Skra). Trwające przez kilka tygodni rozmowy na linii Elbląg – Lublin dotyczące pozyskania przez Montex A. Ejsmont, zakończyły się porozumieniem. Jednak kwota transferu nie zadowoliła ani Startu ani Montexu. Kluby dogadały się przyjmując za punkt wyjścia cenę, którą Start zapłacił za piłkarkę Pogoni Szczecin (400 mln starych zł) oraz postępującą inflację.
Jedynym wzmocnieniem drużyny przed sezonem było przyjście bramkarki Magdaleny Chemicz z Karkonoszy Jelenia Góra. Kadrę uzupełniono juniorkami Martą Frydrychowicz, Marzeną Skrzypecką, Eweliną Milarską i Sylwią Pasińską oraz Ireną Golus z Czerska.
Celem Startu w sezonie 1994/95 było zajęcie miejsca , które zagwarantuje walkę w play-off.
W pierwszym spotkaniu Start przegrał we Wrocławiu z AZS AWF 24:25 (14:12). Najsilniejszym punktem zespołu była debiutująca w ekstraklasie 18-letnia Irena Golus. Elblążanki swoją postawą w tym meczu udowodniły, iż w tym składzie nie mają szans na rywalizację o czołowe lokaty.
Przed kolejnym meczem ligowym, tym razem z Ruchem Chorzów kibice pożegnali kończącą karierę sportową Magdalenę Myślińską, wychowankę MKS Truso i długoletnią zawodniczkę EKS Start i EB Start. Mistrzynie Polski pokazały, że czas sprzyja konsolidacji i zgraniu drużyny. Dobrze w bramce spisywała się M.Chemicz. Celne trafienia Katarzyny Szklarczuk, Aleksandry Kownackiej i Ireny Golus sprawiły, że w 59 min. Start prowadził 25:20. Mecz zakończył się zwycięstwem 25:22 (14:11).
Ciekawie zapowiadao się spotkanie w Piotrkowie Trybunalskim z wicemistrzyniami. Niestety, Start przegrał. Ostatni remis notowano w 43 min. 18:18 i to wszystko na co było stać elblążanki. Dobrze zagrała Budzyńska- 9 bramek.
Innym ciekawym wydarzeniem było spotkanie 5. kolejki z Załębiem w Lubinie. Nieoczekiwanie Start wygrał 22:20. Nasze zawodniczki zagrały bardzo skutecznie. W pierwszej połowie oddały dziewiętnaście rzutów z czego piętnaście ugrzęzło w bramce Zagłębia. Po przerwie przewaga Startu wynosiła 7 bramek. W 52 min. zmniejszyła się 22:18. Ostatecznie Start wygrał 22:20. Obok Chemicz dobrze zagrały Budzyńska i Kownacka.
W 7. kolejce odbyły się derby Pomorza. Akademiczki z Gdańska podejmowały u siebie Start. Spodziewano się ciekawych zawodów. Mecz rozczarował. A to dlatego, że zabrakło emocji. Elblążanki, grając zaledwie jedną rezerwową z pola, słabły w oczach. Na nic zdał się doping przyjezdnych kibiców. Ci, wyposażeni niczym orkiestra, jak zawsze w Gdańsku dominowali na trybunach. Po meczu trener Startu Jerzy Ringwelski przyznał, że „...obecny Start to zespół wyłącznie na miarę środka tabeli.”. Gdańszczanki wygrały 21:16.
Po porażce w Elblągu z Sośnicą (10. kolejka 19:20) nadszedł czas na ostatni pojedynek przed rundą rewanżową. Start wyjechał do Lublina na mecz z liderem, który do tej pory stracił tylko dwa punkty. Start plasował się na 7. pozycji ze stratą dziewieciu punktów do Montexu i Piotrcovii. Mecz miał dramatyczny przebieg. Lublinianki zarówno w pierwszej, jak i w drugiej połowie prowadziły 4-5 bramkami. Na cztery minuty przed końcem było 26:23 dla gospodyń. Jednak kolejne bramki zdobyły Anna Apanowicz i Iwona Budzyńska. Na 6 sekund przed końcem elblążanki rozegrały rzut wolny. Podały do Hanny Szuszkiewicz, która była faulowana na kole. Rzut karny na 26 bramkę zamieniła Budzyńska. W spotkaniu zanotowano remis 26:26 (12:11).
Start Elbląg pierwszą rundę zakończył na siódmej pozycji z dorobkiem dziesieciu punktów. Stosunek bramek 251:247. Pierwsze miejsce zajęła Piotrcovia- 20 punktów, bramki 284-231 przed Montexem 19, 288-238. Tabelę zamykały Zgoda 6, 197-250 i Pogoń 3, 211-263.

Wyniki spotkań Startu w Elblągu

Start – Ruch Chorzów 25:22 (14:11)
Start – Zgoda Ruda Śląśka 28:18 (13:7)
Start – VIA VENA Warszawa 15:20 (8:11)
Start – AKS Chorzów 32:25 (16:14)
Start – Sośnica Gliwice 19:20 (9:15)

Wyniki spotkań Startu na wyjeździe:

AZS AWF Wrocław – Start 25:24 (12:14)
Piotrcovia Piotrków Tryb. – Start 29:23 (15:11)
Zagłębie Lubin – Start 20:22 (10:15)
AZS AWF Gdańsk – Start 21:16 (10;11)
Pogoń Szczecin – Start 21:21 (10:10)
Montex Lublin – Start 26:26 (12:11)

Skład Startu ; rozegrane mecze/bramki
Bramkarki:

Chemicz 11/0
Wasilewska 9/0

Zawodniczki z pola:

Budzyńska 11/68
Szuszkiewicz 11/47
Stelina 11/11
Golus 11/19
Szklarczuk 5/18
Kownacka 11/45
Wiśniewska 10/16
Apanowicz 10/24
Narusz 3/0
Skrzypecka 2/0
Frydrychowicz 3/0

Puchar Polski 1993/94


Szczebel makroregionalny

Puchar Polski w sezonie 1993/94 rozpoczął się od turnieju na szczeblu makroregionalnym. Wystąpiło sześć zespołów (w tym dwa Startu), które podzielono na dwie grupy. W pierwszej, która swoje mecze rozgrywała w hali AWF Gdańsk, najlepsza okazała się ekipa gospodyń, AZS AWF Gdańsk. Wygrała kolejno z MKS Słupią (38:20) i Startem I (35:18), przy czym w tej ostatniej drużynie grały w przeważającej większości juniorki. W trzecim meczu tej grupy Słupia pokonała Start I 23:20.
Z kolei druga grupa walczyła w hali na Przymorzu w Gdańsku. Tam najlepszy był Start II Elbląg (wystąpiły w nim najlepsze zawodniczki bez Ejsmont i Czapko). Elblążanki zdeklasowały AKS Gdynia 42:12 i Start Gdańsk 31:20.
Zwyciężczynie grup zmierzyły się w finale. Stawką tego meczu był awans do półfinału ogólnopolskiego tych rozgrywek. Lepsze okazały się elblążanki, które pokonały "akademiczki" 23:14. Zaczęło się od trzech celnych trafień Startu, ale gdańszczanki szybko zniwelowały przewagę do jednej bramki. W dalszej części dukrotnie był remis, ale Start do przerwy prowadził 11:9. Po przerwie na parkiecie dominowały zawodniczki Startu, które powiększały przewagę i wygrały całe spotkanie.
AZS AWF Gdańsk - Start II Elbląg 23:14 (11:9)
Skład Startu: Bartnicka, Wasilewska- Budzyńska 3, Kownacka 7, Apanowicz 2, Siczkowa 3, Dulęba 1, Garwacka 1, Margol 4, Szklarczuk 2.

Półfinał

W półfinale elblążanki w pierwszym meczu dwumeczu zagrały z Zagłębiem w Lubinie. Świeżo upieczone mistrzynie Polski, nieco odpuściły. Przegrały 18:20. Nie można było wykluczyć, że była to koleżeńska przysługa wobec lubinianek, ponieważ kierownictwo wielosekcyjnego Zagłębia nie ukrywało zamiaru rozwiązania sekcji piłki ręcznej kobiet. Zwycięstwo nad mistrzyniami było argumentem przeciwko takiemu pomysłowi.
Rewanż rozegrano w Elblągu przy 400-tu osobowej publiczności. Początek meczu nie był po myśli gospodyń. Błaszkowska trafiła z karnego w słupek. W 8 min. Zagłebie prowadziło 3:2. Start szybko wszedł we właściwy rytm i w 14 min. prowadził 8:3. Kiedy w 39 min. wyróżniająca się bramkarka Startu Wasilewska pokonała rzutem przez całą salę Kozłowską, na tablicy wyników było już 19:9. Od tej pory elblążanki oszczędzały siły przed turniejem finałowym. Weekendowa publiczność po ostatnim gwizdku skandowała "Start z Pucharem Polski".

Zagłębie - Start 20:18 (9:9)
Start - Zagłębie 25:18 (12:7)

Skład Startu: Bedenak, Wasilewska 1- Budzyńska 7 i 4, Ejsmont 6 i 7, Kownacka 0 i 5, Garwacka 1 i 2, Margol 1 i 1, Szklarczuk 1 i 0, Czapko 1 i 2, Apanowicz 3, Wiśniewska.

Turniej finałowy

Po zwycięstwie nad Zagłębiem Lubin nadszedł czas na finał. W dniach 20-22.05 1994 roku w Toruniu odbył się decydujący turniej. Wystartowały w nim Start Elbląg, Piotrcovia Piotrków Trybunalski, Montex Lublin i Zgoda Ruda Śląska.
W pierwszym turniejowym meczu Piotrcovia pokonała Zgodę 38:19.
Start zmierzył się z Montexem. Było to dramatyczne spotkanie. Lublinianki prowadziły w 23 min. 6:11. Po wznowieniu gry elblążanki dążyły do wyrównania i przechylenia szali zwycięstwa na swoją stronę, nie przychodziło to łatwo. W 54 min. Montex prowadził 17:18, lecz końcówka należała do ambitnie walczących elblążanek.
Start - Montex 20:19 (9:11)
Najwięcej bramek dla Startu: Ejsmont 7, Garwacka i Czapko po 3.
W kolejnym spotkaniu Piotrcovia pokonała Montex 27:24 (15:8). I czekała na decydujące starcie ze Startem. Elblążanki znając wynik jaki osiągnęła Piotrcovia, starały się odnieść
zwycięstwo nad Zgodą jak najmniejszym wysiłkiem. I wygrały, kontrolując przebieg spotkania.
Start - Zgoda 25:24 (12:11)
Najwięcej bramek dla Startu: Budzyńska 8, Ejsmont i Czapko po 4, Wiśniewska 3.

W wielkim finale spotkały się dwie najlepsze drużyny sezonu, mistrz- Start i wicemistrz- Piotrcovia.
Taktyka elbląskich szkoleniowców polegała na uważnej obronie i dynamicznych akcjach w ataku z wypracowaniem pozycji do oddania rzutu. Przyniosło to oczekiwane efekty, bo w 18 min. Start prowadził 10:4. Do końca elblążanki nie pozwoliły Piotrcovii zdobyć bramki, same aplikując im dodatkowo 7 trafień. O różnicy w poziomie gry świadczył fakt, że Piotrcovia piątą bramkę zdobyła dopiero w 34 minucie. Na niewiele zdało się to trafienie ponieważ Start prowadził już 20:5 i było po meczu. Do końca spotkania elblążanki z uśmiechem na twarzy "bawiły się w piłkę ręczną" z Piotrcovią. Po mistrzostwie nadszedł czas na Puchar dla Startu.

Start - Piotrcovia 27:22 (17:4)
Skład Startu: Bedenak, Wasilewska- Wiśniewska 2, Budzyńska 1, Kownacka 4, Apanowicz 1, Garwacka 2, Margol 0, Szklarczuk 3, Ejsmont 12, Czapko 2.

Wyróżnienia organizatorzów i szkoleniowców:
Najlepsza zawodniczka - Anna Ejsmont (Start)
Najlepsza bramkarka - Bedenak (Start)
Najlepsze strzelczynie - Anna Ejsmont i Bogusława Szulc (Zgoda) - po 24 bramki.

Puchar Zdobywców Pucharów 93/94

Piłkarki
ręczne Startu po zdobyciu Pucharu Polski w sezonie 1992/93 zakwalifikowały się do europejskich rozgrywek o Puchar Zdobywczyń Pucharów.
W pierwszej rundzie wylosowano ciężkiego przeciwnika, drużynę Irsta HF Vaesteraas ze Szwecji. Irsta wówczas była 2-krotnie mistrzem Szwecji w latach 1985 i 1991. W kadrze drużyny były cztery kadrowiczki Szwecji. W klubie w różnych grupach wiekowych piłkę ręczną uprawia ok. 300 dziewcząt.
Pierwszy mecz rozegrano w Szwecji 25.09.1993 roku.
Nasze piłkarki zakwaterowano w hotelu Aaros Metro w centrum Vasteras. Dzień przed meczem o godzinie 20.00 odbył się trening Startu w hali Irsty.
Na odprawie przed meczem trener Jerzy Ringwelski ustawia drużynę na grę z kontry i prosi o rozwagę przy orzeczeniach duńskich sędziów.
Po prezentacji okazuje się, iż w hali znajduje się grupa sympatyków Startu. Byli to szwedzcy polonusi nie żałujący gardeł.
Zaczyna się mecz. Oba zaespoły broniły dostępu do bramki. W ekipie gospodyń wyróżniała się wzrostem 2-metrowa rozgrywająca Eva Olsson. Na skrzydłach bardzo skoczne Johansson i Ohlsson sprawiały duże problemy elblążankom. Mecz był wyrównany, aż 9-krotnie na tablicy widniał remis. Do przerwy (11:12) dla Startu. W 35 min. przewaga powiększyła się do trzech bramek. W bramce Startu dobrze spisywała się Elżbieta Bartnicka. Szwedki dążyły do zwycięstwa. Najpierw wykorzystały wykluczenie Siczkowej i zmniejszyły przewagę Startu. Następnie na ławkę kar powędrowała Czapko, gospodynie odskoczyły na dwie bramki, utrzymując przewagę do końca.
Irsta HF - Start 20:18 (11:12)
Skład Startu: Bartnicka- Ejsmont 5, czapko 4, Siczkowa 2, Margol 0, Garwacka 3, Szklarczuk 1, Kownacka 3, Holak 0.
Rewanż w Elblągu 2.10.1993 rok.
O gorącej atmosferze przed decydującym meczem świadczyła decyzja Zarządu Startu o obniżeniu cen biletów. W zamian oczekiwano gorącego dopingu.
Spotkanie poprowadzili arbitrzy z Rumunii.
Do 6 min. widniał remis. Później elblążanki zdobywały przewagę. Koncertowo zagrał duet Ejsmont-Garwacka. Wydawało się, że Irsta nie ma szans na dobry rezultat. Do przerwy Start był jedną nogą w kolejnej rundzie (15:9). Po przerwie do głosu doszły Szwedki. Zmniejszyły różnicę do czterech trafień. W tym momencie dobrze zagrała Ejsmont, która trzema celnymi rzutami doprowadziła w 37 min. do stanu (18:11). W efekcie została indywidualnie pokryta przez Szwedki, co spowodowało, iż Start stracił impet w ataku i coraz częściej faulował w obronie. Sędziowie podyktowali trzy rzuty karne. W 52 min. było już (21:18), co poderwało przyjezdne do ataku. O sukcesie elblążanek zdecydował głośny doping kibiców. Bój o awans zakończył się celnym trafieniem Czapko na 75 sekund przed końcem meczu. Udało się, Start w 1/8 rozgrywek.
Start - Irsta 24:21 (15:9)
Skład Startu: Bartnicka, Wasilewska- Wiśniewska 2, Kownacka 1, Siczkowa 2, Garwacka 8, Szklarczuk 3, Ejsmont 6, Czapko 2.
Widzów 1500.

W 1/8 finału Pucharu Zdobywczyń Pucharów Start trafił na ukraiński Automobilist Browarij. Ukrainki to jedna z czołowych drużyn byłego ZSRR. Co pewien czas czołowe zawodniczki tego klubu zasilały europejskie drużyny. Największym sukcesem Ukrainek było wicemistrzostwo ZSRR w 1982 roku. Warto odnotować, że przed laty w tym klubie grała zaodniczka Startu Tatiana Siczkowa. Poinformowano, że mecz ze startem odbędzię się na parkiecie, a nie- jak to się często zdarzało na terenie byłego ZSRR- na tartanie.
Start przygotowania do meczu na Ukrainie rozpoczął od poddania się szczepieniom ochronnym zawodniczek i osób towarzyczących oraz zakupu kontenera z pożywieniem i napojami.
Pierwszy mecz na Ukrainie 30.10.1993rok.
Mecz zaczął się obiecująco. Pierwszą bramke zdobyła Ejsmont, w 13 mni. Bartnicka obroniła rzut karny przy stanie (3:2) dla Startu. Przewagę zdobył Start schodząc na przerwę z zapasem jednej bramki. W 36 min. przyjezdne prowadziły (14:12) i nic nie wskazywało, że mogą ten mecz wysoko przegrać. W 53 min. przy stanie (22:20) dla Ukrainek nasze zawodniczki dosłownie stanęły. Przez 7 min. Automobilist rzucił 6 brame nie tracąc żadnej. Elblążanki przegrały na własne życzenie.
Automobilist - Start 28:20 (11:12)
Skład Startu: Bartnicka, Wasilewska- Kubik 0, Kownacka 3, Apanowicz 4, Siczkowa 3, Dulęba 0, Garwacka 3, Margol 0, Ejsmont 4, Czapko 4.
Widzów: 500
Rewanż w Elblągu 6.11.1993 rok.
Już na początku spotkania widać było, że Ukrainki są pewne siebie. Do 10 min. był remis, później górę wzięły pełne zapału elblążanki. Przez kolejne 10 min. nie straciły bramki i doprowadziły do stany (10:4). W końcówce rywalki odrobiły straty, ale już w 40 min. Start prowadził (18:9). Kiedy w 47 min. było (19:14) dla gospodyń, w elbląskiej hali rozległ się ogłuszający doping kibiców. W 51 min. po rzucie Ejsmont Start prowadził (22:14). Losy awansu ważyły się do ostatnich sekund. Ostateczne taniec radości należął się dla ekipy Startu. Publiczność gromkim "sto lat" podziękowała za piękny pokaz gry.
Start - Automobilist 25:17 (13:9)
Skład Startu: Bartnicka, Wasilewska- Wiśniewska 2, Kownacka 0, Apanowicz 1, Siczkowa 3, Garwacka 1, Margol 0, Ejsmont 11, Czapko 4.
Widzów: 1500

Kolejną przeszkodą pucharową, już w 1/4 finału był Węgierski FTC Spectrum Budapeszt. Węgierki w 1/8 pokonały Anadolu Eskisehir (Turcja) (42:17) i (24:17).
Tydzień przed meczem do Katowic na spotkanie ligowe Startu z tamtejszym AZS-em przyjechali wysłannicy z Budapesztu. Elblążanki wygrały mecz, ale w złym stylu. Słabsza postawa była wynikiem uniknięcia rozpoznania siły naszej drużyny przez Węgrów.
Pierwszy mecz w Elblągu 22.01.1994 rok.
Start przystąpił do spotkania bez Błaszkowskiej. Od początku gra była nerwowa. W 10 min. była (5:4) dla Startu, a w 20 min. (8:5), mimo że Ejsmont z karnego trafiła w poprzeczkę. Spectrum zerwało się do ataku i wyrównało (8:8). Po przerwie trener Ringwelski powiedział, że jego drużyna zrobi wszystko, aby przed rewanżem zyskać jak największą przewagę bramkową. Były to tylko pobożne życzenia. W 47 min. Węgierki prowadziły (17:18). Na szczęście w końcówce gospodynie zagrały nieco lepiej. Na trzy minuty przed końcem prowadziły (21:18). Wtedy na dwie minuty kary sędziowie z Danii usunęli z boiska Garwacką, a przyjezdne zmniejszyły różnicę porażki do jednej bramki.
Start - Spectrum 21:20 (12:11)
Skład Startu: Bartnicka, Wasilewska- Wiśniewska 2, Kownacka 0, Siczkowa 3, Garwacka 1, Margol 0, Szklarczuk 2, Ejsmont 7, Czapko 6.
Widzów: 1300
Rewanż w Budapeszcie 29.01.1994 rok
Mecz z impetem rozpoczęły gospodynie. Zmęczone 22-godzinną jazdą autokarem elblążanki zostały zaskoczone. W 15 min. Spectrum prowadziło (2:8). Jednak nasze zawodniczki nie dały za wygraną. Znakomicie broniła Bartnicka. Przewaga gospodyń stopniała do przerwy do jednej bramki. Po wznowieniu, na parkiecie dominował Start, prowadząc w 40 min. (15:13), a w 45 min. (18:16). Wówczas do akcji wkroczyli tureccy "sprawiedliwi". Odgwizdywali wątpliwe faule i ferowali wykluczenia z gry. Momentami Start grał zaledwie czterema zawodniczkami w polu. Elblążanki zarobiły 16 min. kar, czerwone kartki zobaczyły Czapko i Garwacka. Spectrum egzekwowało 11 rzutów karnych. Wszystko to złożyło się na wyeliminowanie Startu z rozgrywek.
Spectrum - Start 25:20 (11:10)
Skład Startu: Bartnicka, Wasilewska- Wiśniewska 0, Kownacka 2, Apanowicz 0, Siczkowa 3, Dulęba 0, Garwacka 1, Margol 3, Szklarczuk 1, Ejsmont 5, Czapko 5.
Widzów: 2000
P.S.
Szkoda tylko, że Spectrum nie potrafiło udowodnić swojej wyższości bez pomocy Tureckich sędziów. Mimo wszystko piłkarki Startu udowodniły, że w tamtym okresie należały do czołowych drużyn w Europie.

Liga 1993/94

Na początek przybliżamy sezon 1993/1994.

W maju 1993 roku Start sięgnął po Puchar Polski, pokonując w finale nowego Mistrza Polski Piotrcovię Piotrków Trybunalski 27:21 (18:7) oraz zdobył brązowy medal.
Te sukcesy spowodowały duże zmiany w klubie.
W maju 1993 roku zawiązał się 17 osobowy komitet założycielski jednosekcyjnego klubu sportowego o specjalizacji piłki ręcznej pań. Opracowano statut i pozyskano sponsorów. W dniu 27 maja 1993 roku został zarejestrowany w Urzędzie Wojewódzkim i rozpoczął działalność Klub Sportowy EB Start, przejmując tradycje sekcji piłki ręcznej Startu Elbląg.
Wyłoniono Tymczasowy Zarząd Klubu w składzie: Prezes Zbigniew Appa (Dyrektor ds. organizacyjnych i finansowych Elbrewery Company Ltd) , Vice Prezesi Antoni Szaduro (Naczelnik Wydziału Oświaty Urzędu Miejskiego) i Marek Tarnowski (Prezes PPU Elzam S.A.).
Nowy klub zdecydował się na podtrzymanie współpracy z MKS Truso Elbląg, którego zawodniczki zasilały "dorosłą" drużynę piłki ręcznej.
W połowie czerwca rozpoczęto rozmowy z zawodniczkami byłego Startu. W sierpniu szczypiornistki przyjęły nowe warunki kontraktowe. Wysokość płac odzwierciedlała poziom wyszkolenia sportowego, a więc przydatności drużynie.
Z trenowania Startu zrezygnował Jerzy Ciepliński, motywując swą decyzję chęcią podjęcia pracy w gdańskiej AWF. Jak się okazało nie był to jedyny powód, gdyż J.Ciepliński został szkoleniowcem beniaminka z Lublina. Szlakiem trenera podążyła bramkarka Izabela Kowalewska. Nowym trenerem został Jerzy Ringwelski, który w latach 1992 i 1993 zdobywał mistrzostwo Polski z juniorkami Startu. Kadra zespołu została uzupełniona młodymi wychowankami.
Zmieniono system rozgrywek. Sezon podzielono na dwa etapy. Pierwszy- wszystkie drużyny grają ze sobą mecz i rewanż. Drugi- pierwsza ósemka rozgrywa pojedynki w systemie play off, a cztery ostatnie toczą walkę między sobą o pozostanie w lidze.
Przygotowania do sezonu 1993/94 rozpoczęto w Elblągu. Od 11 sierpnia trenowano na obozie w Szczecinie. Następnie Start brał udział w turniejach w Danii i Niemczech.
Przed rozgrywkami Start obok Piotrcovii i AZS-u Wrocław typowany był do zdobycia mistrzostwa. Niewiadomą były możliwości beniaminka- Montexu Lublin.
W pierwszym spotkaniu Start nie dał szans innemu nowicjuszowi w lidze, AZS Katowice uległ 31:14 (14:6). W drugiej kolejce Start uległ Sośnicy w Gliwicach (21:25). To była pierwsza i ostatnia porażka. Kolejne mecze to zwycięstwa z AZS Wrocław (wicemistrz) (26:23), Pogonią Szczecin (23:21), Montexem Lublin (27:19), Zgodą Ruda Śląska (27:22) i Ruchem Chorzów (25:21).
W ósmej kolejce zmierzył się liderujące drużyny, Start grał na wyjeździe z aktualnym mistrzem- Piotrcovią. Pierwsza część była bardzo wyrównana. Elblążanki mogły uzyskać przewagę, ale zawodziła skuteczność. Piotrkowianki grały dobrze, eliminując z gry Annę Ejsmont. Do przerwy 12:14. Po zmianie stron, Start dysponujący bardziej wyrównanym i zgranym składem pokazał pełnię możliwości. Od 47 do 56 minuty Piotrcovia nie zdobyła bramki, a Start grał swoje pogrążając przeciwniczki 9 celnymi rzutami. Mistrz pokonany 30:25! W tym meczu najwięcej bramek dla Startu zdobyły: Iwona Budzyńska 10, Anna Ejsmont 7 i Katarzyna Szklarczuk 4, Ewa Wiśniewska 4.

Kolejne spotkania to zwycięstwa ze słabą Skrą Warszawa 25:20, z Zagłębiem Lubin 23:18, z Karkonoszami Jelenia Góra 25:19. Po pierwszej rundzie Start był liderem (20 punktów) z przewagą czterech oczek nad Piotrcovią.
Runda rewanżowa mogła zacząć się sensacyjnie, gdyż w pojedynku z zamykającym tabelę AZS Katowice padł wynik 28:27 dla Startu. Kolejny pojedynek to rewanż z Sośnicą za jedyną porażkę w lidze. Elblążanki pewnie wygrały 24:18. Następnie pokonały we Wrocławiu AZS 22:21 i Pogoń Szczecin 25:23. Konfrontację z Montexem okrzyknięto meczem kolejki. Lublińscy kibice (ponad 2000 osób) byli świadkami wyrównanego spotkania i to ich szczypiornistki cieszyły się ze zwycięstwa 22:21. Niski poziom gry z Ruchem zapewnił zwycięstwo 23:21. Start wygrał jeszcze ze Zgodą 19:18 i nadszedł czas na rewanż w Elblągu z konkurentką do mistrzostwa Piotrcovią. Mecz stał na wysokim poziomie i był bardziej wyrównany niż ten w pierwszej rundzie. Gospodynie wygrały 19:17. W następnej kolejce Start zdeklasował w stolicy Skrę 31:17 i w Elblągu Karkonosze 38:11. W ostatnim meczu rundy zasadniczej nasze zawodniczki wywiozły dwa punkty z Lubina 28:20.

Do decydujących rozstrzygnięć w rundzie play off Start przystąpił z pierwszego miejsca. Drużyny, które zajęły pozycje 1-8 rywalizowały do dwóch zwycięstw. Nastąpił podział na cztery pary ćwierćfinałowe: Pogoń-Start, Ruch-Piotrcovia, Zagłębie-Montex i Zgoda-Sośnica. Gospodarzami pierwszych meczów były zespoły, które zajęły dalsze miejsca w tabeli, a rewanże (ewentualnie trzecie spotkanie) w halach wyżej sklasyfikowanych.
W pierwszym pojedynku w Szczecinie, Start w 22 minucie prowadził 13:7 i wydawało się, że jest po meczu. Jednak gospodynie tuż po przerwie doprowadziły do remisu 13:13. Od tej chwili mecz stał się zacięty, a wynik został ustalony w 55 min. Okazało się, iż przez ostatnie 5 min nie udało się pokonać bramkarek. Końcowy wynik 23:22 dla Startu.
W rewanżu Pogoń wzniosła się na wyżyny swoich możliwości, remisując w 53 min. 19:19. Start wygrał dzięki dobrej postawie Iwony Budzyńskiej (dziś Błaszkowska) 22:20. Skład Startu: Bartnicka, Wasilewka ? Wiśniewska (bramki 0,0), Budzyńska (7, 7), Kownacka (2, 0), Apanowicz (2, 2), Garwacka (2, 8), Siczkowa (-, 0), Margol (0, 0), Ejsmont (5, 3), Czapko (3, 2), Szklarczuk (2, 0).Widzów: 1000.
Elblążanki w półfinale zmierzyły się z Sośnicą, a Montex z Piotrcovią.
Nie powiodła się wyprawa na Śląsk. Start przegrał wysoko (19:30). Do przerwy trwała wyrównana walka. Po zmianie stron przyjezdne przez pierwszy kwadrans nie zdobyły bramki. Każdy strzał trafiał w poprzeczkę lub słupki. Był to najsłabszy występ w sezonie. Skład Startu: Bedenak, Wasilewska- Wiśniewska, Budzyńska 7, Kownacka 3, Apanowicz 2, Myślińska, Garwacka 1, Margol, Szklarczuk 1, Ejsmont 2, Czapko 3.
Po wysokim zwycięstwie wzrosły apetyty sośniczanek na finał Aby tak się stało potrzebne było zwycięstwo w elbląskiej hali, w której od trzech lat wygrywał tylko Start. Elblążanki wygrały pewnie w pierwszy i drugi mecz. Odpowiednio (22:17) i (19:14). Spotkania miały podobny przebieg. Start grał uważnie w obronie. Wyjątkowo skutecznie zagrała skrzydłowa Wiśniewska. W dodatku zawodniczki Sośnicy nie walczyły już z taką determinacją jak w pierwszym meczu, raziły poza tym słabą skutecznością. Mówiąc uczciwie, Start był lepszym i bardziej klasowym zespołem i dlatego awansował do finału. Skład Startu: Bedenak, Wasilewska- Wiśniewska (2, 6), Budzyńska (0, 4), Kownacka (1, 0), Apanowicz (0, 1), Garwacka (4, 0), Margol (0, 0), Szklarczuk (3, 3), Ejsmont (9, 4), Czapko (3, 1). Widzów: 450 i 320.
Finał dla najlepszych zespołów rundy zasadniczej, czyli Piotrcovii i Startu.
Pierwszy mecz w Piotrkowie. Nic, to że zespół z Elbląga zdecydowanie wyprzedził wszystkie rywalki w pierwszej rundzie. Nic, że ławka rezerwowych Piotrcovii to dwóch trenerów i lekarz. To wszystko się nie liczy jeśli przychodzi czas walki o tytuł najlepszej ekipy w Polsce.
W trakcie meczy przewaga gospodyń wzrastała do 4 bramek. Obrończynie tytułu prowadziły od 18 minuty do końca spotkania. O zwycięstwie zdecydowała dobra postawa Iwony Pabich w bramce. Gdyby nie jej postawa trener Noszczak z pewnością nie miałby tak szczęśliwej miny po ostatnim gwizdku sędziego. Co do poziomu- ostra i męska walka (ucierpiały Ejsmont i Jefimowa). Dużo nerwów powodowało sporo niedokładności i gubienia piłek. W miarę trwania meczu zawodniczki się uspokoiły, za to kibice... Ręce opadały. Drużyna Startu była permanentnie obrażana, i to w bardzo wulgarny sposób. Aż dziw, że porządkowi nie reagowali na chamstwo. Spikerzy prosili o spokój, ale takie prośby warte były funta kłaków. Tytuł mistrzowski dla takich kibiców absolutnie się nie należał. Po prostu wstyd... Jeszcze aktualne mistrzynie wygrały (25:23). Skład Startu: Bedenak, Wasilewska- Wisniewska 3, Budzyńska 2, Kownacka 1, Apanowicz, Garwacka 1, Margol, Szklarczuk 1, Ejsmont 10, Czapko 5.
7 i 8 maja 1994 roku, Start wygrał dwa spotkania z Piotrcovią i po roku wrócił na mistrzowski tron!
Ciężko musiały napracować się nasze piłkarki, ale przecież w pełnia zasłużyły na ten tytuł. Przed własną publicznością, której nadkomplet wypełnił halę przy Kościuszki, zespół Startu nie zmarnował szansy.
Sobota 7.05.1994 r.
Start ? Piotrcovia 24:19 (14:5)
Pierwsze minuty były nerwowe. Start objął prowadzenie po rzucie Anny Ejsmont, ale dwie bramki zdobyła Jefimowa. Do stanu 6:4 w 11 min. toczyła się wyrównana gra. Kolejne minuty to koncertowa gra gospodyń. Dość powiedzieć, że Piotrcovia nie zdoyła przez 15 min. bramki. Wynik do przerwy, to był prawdziwy nokaut dla przyjezdnego zespołu. W 48 min. było (17:13). W końcówce wyraźnie lepsze były jednak elblążanki i wszystko miało rozstrzygnąć się w trzecim meczu.
Niedziela 8.05.1994r.
Start ? Piotrcoia 25:22 (14:8)
Zaczęło się rewelacyjnie. Po 9 min. drużyna Jerzego Ringwelskiego prowadziła (5:0). W 21 min. było (9:6), ale pierwsza połowa zakończyła się 6-cio bramkową przewagą Startu. Mistrzowski tytuł był bardzo blisko. Po przerwie Piotrcovia zagrała lepiej niwelując różnicę do dwóch bramek. 50 min. (22:20) i 58 min. (23:21). Elblążanki niesione doskonałym i kulturalnym dopingiem nie zamierzały marnować szansy. Było nerwowo, ale przecież lepsze w końcówce były szczypiornistki Startu.
Po ostatnim gwizdku sędziów w hali zapanował prawdziwy szał radości. Szampan lał się strumieniami. Było się z czego cieszyć. Po rocznej przerwie tytuł mistrzyń znowu wrócił do Elbląga.
Skład Startu: Bedenak, Wasilewska- Wiśniewska (3, 4), Budzyńska (3, 4), Kownacka (0, 1), Apanowicz (0, 0), Myslińska (0, 0), Garwacka (2, 5), Margol (0, 0), Szklarczuk (5, 0), Ejsmont (6, 3), Czapko (5, 8).
Kary:
Start: 12 i 10 minut
Piotrcovia: 4 i 4 minuty
Widzów: ponad 1500 i 1500
Sędziowali: Wróblewski (Płock) i Szajna (Warszawa)

Następny

PUCHAR POLSKI

Finał
20.05.2017
godz. 17:45


Lubin
-
START



PGNiG Superliga

1Vistal3250
2Zagłębie3248
3START3245
4Lublin3243
5Pogoń3239
6Koszalin3233
7Łączpol3231
8Piotrcovia3224
9Kobierzyce3222
10Kościerzyna3220
11Jelenia G.3217
12Olimpia3211


Kontakt
gg 6035203




Partnerzy

Olimpia Elbl�g - serwis niezale�ny

Olimpia Elbl�g - pami�tki - sklep internetowy

Radio Olsztyn






Made by Yunit dec 2003